Co z gwiazdą Trefla Sopot Frankiem Turnerem? "W grę wchodzą wszystkie możliwości"

Czy w przyszłym sezonie w barwach Trefla Sopot ponownie występować będzie amerykański rozgrywający, Frank Turner? - W grę wchodzą wszystkie możliwości. Nie zamykamy żadnej furtki - przekonują w sopockim klubie.
Turner to jeden z wielu koszykarzy, którym po sezonie skończył się kontrakt z Treflem. Umowy wygasły ponadto: Lorinzie Harringtonowi, Sime Spralji, Ronaldowi Davisowi oraz Kurtowi Looby'emu. O tym, jak ważnym graczem w sopockiej układance był amerykański rozgrywający, świadczą jego bardzo dobre statystyki. Łącznie obsłużył kolegów z drużyny 189 podaniami. Średnio na mecz miał 5,3 asysty. Przyćmił nawet samego Waltera Hodge'a ze Stelmetu Zielona Góra (4,9). W sezonie zasadniczym (2. miejsce) i w "szóstkach" (4. miejsce) był czołowym podającym ligi. Słabiej za to wypadł w play-offach (średnia na poziomie 2,3). On jednak, podobnie jak pozostali gracze zagraniczni, nie jest pewny swojej przyszłości w klubie z Sopotu.

- W grę wchodzą wszystkie możliwości. Nie zamykamy żadnej furtki. Decyzje w sprawie Franka, Sime i Kurta podejmiemy dopiero w momencie, gdy zatwierdzimy skład sztabu szkoleniowego - usłyszeliśmy od Andrzeja Dolnego, prezesa Trefla.

Trojmiasto.sport.pl informowało, że w Treflu trwa ocena pracy trenera Niedbalskiego (tutaj). Poza tym sopoccy działacze są skłonni zatrzymać w drużynie Filipa Dylewicza (czytaj tutaj).

Którego koszykarza działacze Trefla powinni zatrzymać za wszelką cenę? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »