Nowy Trefl Sopot ma być budowany wokół Adama Waczyńskiego

Działacze Trefla Sopot nowy zespół zamierzają budować w oparciu o zawodników z aktualnymi kontraktami. To kryterium spełnia Adam Waczyński, który w zakończonym sezonie należał do najlepszych graczy żółto-czarnych.
Zakończony sezon zakończył się dla sopocian klęską, bo w takiej kategorii należy odebrać odpadnięcie podopiecznych Mariusza Niedbalskiego w pierwszej rundzie play-off. W klubie trwa ocena minionych rozgrywek. Trwają też pracę nad budową drużyny, która w przyszłym sezonie powalczy o kolejne cele. Jednocześnie toczą się dyskusje co do przydatności niektórych zawodników. Ze słów prezesa klubu wynika, że przed nikim sopoccy działacze nie zamkną drzwi. W Sopocie chętnie zatrzymają Filipa Dylewicza (czytaj tutaj). Niewykluczone, że w Treflu nadal pracować będzie trener Niedbalski (czytaj tutaj).

Jednak o sile drużyny w przyszłym sezonie mają stanowić koszykarze z aktualnymi kontraktami. Oprócz Adama Waczyńskiego, są to: Marcin Stefański, Michał Michalak oraz David Brembley.

- W naszej filozofii budowy drużyny Waczyński ma odgrywać kluczową rolę. Nie rozważamy innej możliwości, niż taką, że Adam będzie naszym zawodnikiem jeszcze co najmniej przez rok. W tej sytuacji w grę nie wchodzi jego oddanie do innej drużyny - mówi trojmiasto.sport.pl Andrzej Dolny, prezes Trefla. A jakie losy czekają pozostałych koszykarzy?

- Wokół zawodników, którzy mają ważne kontrakty, chcemy zbudować trzonu drużyny na nowy sezon. Z ostatecznymi decyzjami wstrzymujemy się do momentu skompletowania składu sztabu trenerskiego. Gramy w otwarte karty i nie ukrywam, że rozważamy różne opcje. Zależy nam, aby trener Niedbalski wiązał swoją przyszłość z Treflem - dodaje Dolny.

Czy koncepcja nowego Trefla jest słuszna? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »