Darius Maskoliunas po podpisaniu kontraktu z Treflem Sopot: Kibicom mogę jedynie obiecać, że...

Z nowym trenerem Trefla Sopot kibice wiążą duże nadzieje. Fani żółto-czarnych liczą, że Darius Maskoliunas w roli trenera nawiąże do sukcesów zawodniczych, kiedy był koszykarzem Prokomu Trefl Sopot.
Nazwisko następcy Mariusza Niedbalskiego trzymane było w tajemnicy do ostatniej chwili. Kiedy okazało się, że w nowym sezonie sopocką drużynę poprowadzi Maskoliunas, od razu powróciły wspomnienia, kiedy Prokom Trefl zaczął osiągać sukcesy w Polsce. Na parkiecie drużyną dyrygował wówczas "Moska".

42-letni dziś szkoleniowiec długo nie zastanawiał się, czy przyjąć ofertę Trefla, z którym "fizycznie" pracę rozpocznie dopiero po EuroBaskecie.

- Z tego względu, że jestem asystentem trenera reprezentacji, do Trefla dołączę pod koniec września. W rozmowach z innymi klubami był to minus, w negocjacjach z sopockimi działaczami nie stanowiło to problemu. Z nimi od razu znalazłem wspólny język. Oczywiście każdy trener zawsze gdzieś tam ma duże ambicje, ja przez sześć lat pracowałem w drużynach, które grały w Eurolidze, w Treflu natomiast nie mam nawet gwarancji, czy w ogóle przystąpimy do pucharów. Jeśli w tym roku się nie uda, to za rok chcemy grać przeciwko europejskim rywalom - mówi Maskoliunas.

Zatrudnienie Litwina to dobra wiadomość dla sympatyków Trefla.

- Cóż, kibicom mogę jedynie obiecać, że zrobię co w mojej mocy, aby czuli się oni usatysfakcjonowani wynikami Trefla. Chcemy grać ładną koszykówkę, z drugiej strony to jest tylko sport. Nie mogę na 100 proc. obiecać konkretnego wyniku. Nie mogę też określić, że celujemy w określone miejsce. Ciężko pracując, postaram się stworzyć dobry zespół - podkreśla "Moska", który pytany o filozofię gry odparł: - Na razie nie wiem, kogo będę miał do dyspozycji, także wstrzymam się z określeniem naszego stylu gry. Najważniejszym punktem mojej filozofii gry jest obrona. Więcej powiem, gdy będę miał pełną kadrę i określonych zawodników - kończy Maskoliunas.

Z Maskoliunasem Trefl zwojuje polską ligę? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »