Filip Dylewicz odchodzi z Trefla Sopot. Będzie grał w Turowie Zgorzelec

Filip Dylewicz, który z krótkimi przerwami grał w sopockim klubie od 1997 roku, odchodzi z Trefla. 33-letni skrzydłowy przenosi się do Turowa Zgorzelec.
O tym, że Dylewicz prawie na pewno opuści zespół Trefla, było już wiadomo od wielu tygodni. Kiedy sopocki klub zakontraktował Pawła Leończyka stało się to przesądzone. Z Turowem flirtował od dłuższego czasu, teraz oficjalnie stał się jego zawodnikiem.

- Przez te wszystkie lata spotkałem w Sopocie fantastycznych ludzi, przeżyłem wspaniałe chwile i w krajowej koszykówce osiągnąłem praktycznie wszystko [drużyna z nim w składzie wywalczyła pięć tytułów mistrza Polski, dwa srebrne i jeden brązowy medal ligowych rozgrywek oraz sześć Pucharów Polski - red.] - mówi Dylewicz dla klubowej strony trefl.com.pl. - Gra dla takich kibiców jak sympatycy Trefla była dla mnie prawdziwym zaszczytem. Z władzami klubu rozstajemy się w dobrej atmosferze i liczę, że również sopoccy fani przyjmą mnie ciepło, choć tym razem będziemy po różnych stronach barykady. Zmieniam otoczenie, ale kocham Sopot i wierzę, że kiedyś tu wrócę - podkreślił koszykarz.

O motywach odejścia Dylewicza wypowiedział się też prezes klubu Andrzej Dolny. - Długo rozmawialiśmy z Filipem o jego planach i priorytetach. Niestety, jako klub nie byliśmy w stanie ich w pełni zrealizować. Nasz kapitan chciał spróbować czegoś innego i przy okazji powalczyć jeszcze na arenie międzynarodowej, czego my w tym sezonie nie mogliśmy mu zapewnić. Jesteśmy przekonani, że sercem dalej będzie z nami, a kibice, którzy przez lata wspierali Filipa, kiedy współtworzył największe sukcesy Trefla, zawsze gorąco powitają go w Sopocie. Nie mówimy sobie z Filipem "żegnamy", a raczej "do zobaczenia". Koszulka z numerem 8 będzie na niego czekała - zapewnia prezes Dolny.

Turów z Dylewiczem w składzie w sezonie 2013/14 chce powalczyć o mistrzostwo Polski i prawo gry w Eurolidze.

Czy Dylewicz kiedyś wróci jeszcze do Sopotu? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: