Filip Dylewicz zdradza kulisy odejścia do PGE Turowa Zgorzelec. "Mam nadzieję, że swoją karierę zakończę w Treflu Sopot"

Trefl Sopot - Stelmet Zielona Góra 106:108. Z piłką Filip Dylewicz

Trefl Sopot - Stelmet Zielona Góra 106:108. Z piłką Filip Dylewicz (Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta)

Filip Dylewicz nie podpisał nowego kontraktu z Treflem Sopot, gdyż skorzystał z oferty PGE Turowa Zgorzelec, choć mógł też występować w Stelmecie Zielona Góra. Zamiast Euroligi była gwiazda Trefla grać będzie zatem w Lidze VTB.
O tym, że Dylewicz prawie na pewno opuści zespół Trefla, było już wiadomo od wielu tygodni. Kiedy sopocki klub zakontraktował Pawła Leończyka, stało się to przesądzone. "Dylu" łączony był głównie ze Stelmetem i Turowem. Wylądował jednak w Zgorzelcu.

- Byłem święcie przekonany, że będę zawodnikiem w Zielonej Górze, lecz warunki zaproponowane przez klub były daleko odbiegające od tych sprzed pół roku. W tym samym czasie pojawiły się oferty od innych agentów, gry we Włoszech i Niemiec oraz z Turowa Zgorzelec. Zaproponowałem Stelmetowi swoje warunki. Agent powiadomił mnie, że zostały one wstępnie zaakceptowane. Jednak w wyznaczonym terminie nie doszło do zrealizowania i podpisania kontraktu - mówi 33-letni koszykarz w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl.

Ikonę Trefla zamiast występów na parkietach Euroligi czeka rywalizacja w Lidze VTB.

- W ostatnich latach Turów zawsze bił się o wysokie cele. Do tego jest liga VTB, która może być ciekawym przeżyciem po EuroCupie. Nie jest to co prawda Euroliga, ale uważam, że Turów w kolejnym sezonie będzie bardzo groźny. Liczę na to, że pozostanie Michał Chyliński, co byłoby podstawą do tworzenia bardzo silnego zespołu - wyjaśnia Dylewicz, podkreślając swoje przywiązanie do żółto-czarnych barw.

- Przez całą swoją karierę byłem i jestem wierny jednemu klubowi i mam nadzieję, że swoją karierę zakończę w Treflu Sopot - dodaje nowy zawodnik PGE Turowa.

Zobacz także
  •   W weekend startuje play-off w lidze koszykarzy. Wicemistrzowie Polski, zawodnicy Trefla Sopot, wzięli udział w nietypowej sesji. Przebrali się za... piratów. Kto jest najbardziej podobny do Jacka Sparrowa, bohatera 'Piratów z Karaibów'? Koszykarze Trefla Sopot niczym Jack Sparrow [ZDJĘCIA]
  • Cheerleaders Flex Sopot pojechały do USA na zaproszenie jedynego polskiego koszykarza w NBA Marcina Gortata. Tańczyły podczas "Polskiej Nocy" na meczu Phoenix Suns - Golden State Warriors, gdzie wypadły tak znakomicie, że zostały zaproszone na kolejny mecz zespołu Gortata - z New Orleans Hornets. Oprócz występów na meczach NBA dziewczyny z Sopotu miały też przyjemność podziwiać uroki Phoenix. ZOBACZ ZDJĘCIA Z ICH WYPRAWY.  Cheerleaders Flex Sopot podbiły USA. Nie tylko mecze NBA [ZDJĘCIA]
  • Polska - Szwecja 22:18 Wielkie imprezy sportowe? To tylko w Ergo Arenie! 10-tysięczniki w gdańsko-sopockiej hali
Skomentuj:
Filip Dylewicz zdradza kulisy odejścia do PGE Turowa Zgorzelec. "Mam nadzieję, że swoją karierę zakończę w Treflu Sopot"
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX