Darius Maskoliunas o Treflu Sopot: Jest bardzo dużo do zrobienia

- Nie mamy w zespole wielkich gwiazd, ale obiecuję, że każdy będzie dawał z siebie wszystko. Będę stawiał przede wszystkim na defensywę, chcę, żeby chłopacy agresywnie bronili. Mamy młody zespół i chcemy grać na dużej intensywności, cały czas męczyć przeciwnika - mówi o filozofii prowadzenia Trefla Sopot, trener Darius Maskoliunas.
Zakończony w weekend turniej w Słupsku był pierwszą okazją dla Maskoliunasa do przyjrzenia się z bliska jego nowym podopiecznym. Litwin stery w Treflu przejął co prawda 18 czerwca, ale pracę z drużyną rozpoczął dopiero po Eurobaskecie, w którym Litwa dotarła aż do finału.

- Na razie jest bardzo dużo do zrobienia. W Słupsku zależało mi na tym, żeby zobaczyć, czym dokładnie dysponuję. Muszę powiedzieć, że chłopacy mają sportowe "jaja". Wiem, że każdy zawodnik rzuci się na piłkę, będzie się o nią bił - mówi Maskoliunas w rozmowie z SportoweFakty.pl.

Litewski szkoleniowiec zapowiada, że jego zespół będzie prezentował nowoczesną koszykówkę.

- Nie mamy w zespole jakichś wielkich gwiazd, ale obiecuję, że każdy będzie dawał z siebie wszystko. Będę stawiał przede wszystkim na defensywę, chcę, żeby chłopacy agresywnie bronili. Mamy młody zespół i chcemy grać na dużej intensywności, cały czas męczyć przeciwnika - podkreśla trener Trefla.

A kto zdaniem Maskoliunasa będzie gwiazdą zespołu?

- Powiem szczerze, że wolałbym mieć sześciu liderów niż tylko jednego. Bo jeśli w zespole jest tylko jeden taki gracz, to przeciwnicy doskonale wiedzą, co mają zrobić, żeby nas wyłączyć z ataku... - podkreśla Litwin. I dodaje, że do roli lidera pasowałby Adam Waczyński. - To bardzo dobry gracz, który na pewno w sezonie będzie dostawał wiele minut i jestem przekonany, że sobie poradzi. Wierzę, że będzie jednym z podstawowych naszych graczy w rotacji.

Czy pod wodzą Maskoliunas Trefl zdobędzie medal mistrzostw Polski? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »