Sport.pl

Zamojski chce przypomnieć się kibicom Trefla. "Będę podwójnie zmotywowany"

Niedzielny mecz z Treflem (godz. 17) będzie wyjątkowy dla Przemysław Zamojskiego, który jeszcze niedawno grał w sopockiej drużynie. Przy okazji tego spotkania "Zamoj" czuje się podwójnie zmotywowany. - Nie ma jednak mowy o sentymentach. Będę podwójnie zmotywowany do tego, żeby wygrać, chcę pokazać się z jak najlepszej strony! - mówi koszykarz.
Zamojski dobrze zna trójmiejską ziemię. Najpierw przez dwa lata grał w Prokomie Trefl Sopot, potem przez rok w Asseco Prokom Sopot, a następnie przez kolejne trzy sezony był zawodnikiem Asseco Prokom Gdynia. Sezon 2012/13 rozpoczął w barwach Trefla Sopot, by po dwunastu meczach przenieść się z powrotem do Gdyni. W lipcu poprzedniego roku "Zamoj" podpisał kontrakt ze Stelmetem, z którym zdobył mistrzostwo Polski.

W niedzielę wraca więc na "stare śmieci". Jakiego meczu się spodziewa?

- Sopot jest w dobrej formie, w tabeli depczą nam po piętach i będziemy musieli solidnie się napocić, żeby wywieźć stamtąd korzystny wynik - mówi Zamojski w rozmowie z basketzg.pl.

Za najgroźniejszego zawodnika Trefla rzucający obrońca uważa Adama Waczyńskiego.

- Oczywiście do każdego musimy podchodzić z należytym szacunkiem, ale Adam to nie tylko gwiazda Trefla, ale i całej ligi - podkreśla koszykarz, który cieszy się na myśl o powrocie do znanej mu Ergo Areny.

- W końcu jeszcze rok temu występowałem przed sopocką publicznością. To świetny obiekt, idealny do grania w koszykówkę i jak dla mnie jeden z najlepszych w Polsce. Nie ma jednak mowy o sentymentach. Będę podwójnie zmotywowany do tego, żeby wygrać, chcę pokazać się z jak najlepszej strony! - stwierdza Zamojski.

Jak spisze się Zamojski w niedzielnym meczu? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: