Sport.pl

Trefl w meczu z Anwilem był jak Morze Bałtyckie

Koszykarze Trefla Sopot po raz drugi w tym sezonie Tauron Basket Ligi pokonali Anwil Włocławek. Sopocianie wygrali 77:70, ale swoją grą nie zachwycili. - Byliśmy jak Morze Bałtyckie, raz w górę, raz w dół - przyznał po spotkaniu trener Trefla Darius Maskoliunas.
Sopocianie spotkanie rozpoczęli fatalnie i przez pierwsze siedem minut meczu zdobyli tylko dwa punkty, trafiając jeden na dziesięć rzutów z gry. Jednak po tym przestoju żółto-czarni odnaleźli skuteczność i szybko doskoczyli do rywali, a pierwszą połowę kończyli z ośmiopunktowym prowadzeniem. W drugiej części meczu dali się jednak dojść koszykarzom z Włocławka i na półtorej minuty przed końcem wygrywali różnicą jedynie dwóch punktów. W samej końcówce żółto-czarni ponownie zaskoczyli jednak w ofensywie i dzięki punktom Pawła Leończyka, Adama Waczyńskiego i Sarunasa Vasiliauskasa zapewnili sobie końcowe zwycięstwo.

- Wiedzieliśmy, że gramy przeciwko dobremu zespołowi. Jego wartość pokazał nasz poprzedni mecz w tym sezonie - podkreślał po meczu Maskoliunas. - Taktycznie byliśmy dobrze przygotowani na Anwil. Przeanalizowaliśmy ich wszystkie zagrywki i rywale nie zrobili nam za dużo krzywdy. A taki, a nie inny przebieg meczu wynikał z naszej nerwowej gry. Zaczęliśmy słabo, bez głowy w ataku, ale potem złapaliśmy rytm. Jednak w kolejnych minutach nie potrafiliśmy go utrzymać i znów zdarzał nam się przestój. Można powiedzieć, że falowaliśmy jak Morze Bałtyckie, raz w górę, raz w dół. A przeciwko tak dobremu zespołowi jak Anwil nie da się tak grać. Chłopcy pokazali jednak walkę i nie poddawali się, kiedy drużyna z Włocławka łapała swój rytm i się do nas zbliżała - podsumował szkoleniowiec Trefla.

Swój kolejny mecz sopocianie zagrają już w środę, kiedy na wyjeździe zmierzą się z PGE Turowem Zgorzelec w zaległym spotkaniu I kolejki TBL. Początek spotkania o godz. 18.30.

Koszykarze Trefla ustabilizują swoją formę? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: