Trefl gładko wygrał z Energą Czarnymi. Ale Darius Maskoliunas nie był do końca zadowolony

W niedzielnym meczu Trefl Sopot bez żadnych kłopotów wysoko pokonał Energę Czarnych Słupsk 89:72. Sopocianie szczególnie dobrze zagrali w defensywie, jednak po spotkaniu trener Trefla Darius Maskoliunas nie był do końca zadowolony z gry swoich zawodników.
Sopocianie swoją grą imponowali zwłaszcza w pierwszej połowie, kiedy na parkiecie wychodziło im absolutnie wszystko. Szczególnie w defensywie.

- Życzyłbym sobie, aby nasz gra w obronie w każdym spotkaniu w tym sezonie wyglądała tak jak w pierwszych trzech kwartach meczu z Czarnymi. Każdy z zawodników, którzy wchodzili na boisko, bardzo pomagał w defensywie - podkreślał po meczu Maskoliunas. Mimo to szkoleniowiec sopockiej drużyny zganił swoich graczy za postawę w ostatniej kwarcie spotkania, w której sopocianie grali zbyt nonszalancko i pozwolili drużynie ze Słupska zniwelować sporą cześć ze swojej 35-punktowej przewagi.

- Nie jestem zadowolony z gry mojej drużyny w czwartej kwarcie. Ale po części rozumiem jednak swoich zawodników, bo wiem, że utrzymanie koncentracji przy tak wysokim prowadzeniu nie jest rzeczą łatwą - przyznał trener sopockiego zespołu.

Po meczu mocno swoich podopiecznych zbeształ trener Energi Czarnych Andrej Urlep.

- Ten mecz to wstyd i kompromitacja. Wszyscy powinni się wstydzić, zarówno zawodnicy, jaki i trenerzy, bo zawiedliśmy w tym spotkaniu wszyscy razem. Co prawda w przerwie spotkania padły w szatni ostre słowa, ale na niewiele się one zdały. Dopiero w końcówce spotkania udało nam się stworzyć kilka dobrych akcji, ale to wszystko było już za późno, by odmienić losy meczu - grzmiał Urlep.

Trefl tak samo dobrze będzie grać w kolejnych spotkaniach? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »