Trefl Sopot przed drugą częścią sezonu. "Chemia w zespole jak dodatkowy milion w budżecie"

- Oprócz świetnego wyniku sportowego cieszy mnie to, że w drużynie panuje pozytywna chemia. Myślę, że ten czynnik ma wartość miliona złotych w naszym budżecie - mówi prezes Trefla Sopot Andrzej Dolny. Sopoccy koszykarze w czwartek meczem z PGE Turowem Zgorzelec rozpoczną rywalizację w drugiej części sezonu.
Do drugiego etapu rozgrywek Tauron Basket Ligi, w której drużyny walczą w sześciozespołowych grupach o jak najlepsze rozstawienie przed play-off, żółto-czarni przystąpią z trzeciego miejsca. Podopieczni Dariusa Maskoliunasa mają w tym momencie punkt straty do drugiego Stelmetu Zielona Góra i dwa punkty do prowadzącego PGE Turowa.

- Jestem bardzo zadowolony z dotychczasowych wyników - przyznaje Dolny. - Jak na budżet, jakim dysponujemy, to myślę, że są one ponadprzeciętne. Przed rozpoczęciem sezonu narzuciliśmy sobie dość dużą dyscyplinę finansową i z perspektywy pierwszej części sezonu widać, że nie zmarnowaliśmy ani złotówki, którą wydaliśmy na budowę drużyny. Na starcie mało kto wskazywał nas jako kandydata do czołowych pozycji, a teraz przed większością spotkań słyszymy i czytamy, że jesteśmy faworytem danego meczu. My takimi się nie czujemy i do każdego z czekających nas teraz spotkań podchodzimy tak, jakby był to mecz o mistrzostwo Polski - podkreśla prezes Trefla.

Zdaniem Dolnego atutem Trefla oprócz umiejętności poszczególnych koszykarzy [m.in. Yemi Gadri-Nicholsona, który w pierwszej części sezonu okazał się najbardziej efektywnym koszykarzem w całej lidze w przeliczeniu na minuty gry, oraz Adama Waczyńskiego - jednego z najlepszych strzelców TBL - red.] jest przede wszystkim zespołowość.

- Trefl to dobrze zbalansowana sportowo i mentalnie drużyna. Ci chłopcy dobrze rozumieją się nie tylko na boisku, ale i poza nim. Spędzają ze sobą dużo czasu, lubią ze sobą przebywać i to ma odzwierciedlenie także w ich grze. W szatni czuć pozytywną chemię. Myślę, że w połączeniu ze świetnym sztabem trenerskim właśnie ten czynnik, czyli dobra atmosfera wewnątrz zespołu, ma taką wartość jak dodatkowy milion złotych w naszym budżecie - zaznacza Dolny.

- Nasze wyniki rzeczywiście można uznać za satysfakcjonujące, ale zdajemy sobie sprawę, że to, co najważniejsze, dopiero przed nami. Najbliższe 10 meczów w szóstce da odpowiedź na to, gdzie się znajdujemy - przyznaje drugi trener Trefla Mariusz Niedbalski, który również wskazał na zespołowość jako tę cechę, która ma pomóc Treflowi w osiągnięciu jak najlepszej pozycji przed play-off.

- Naszą siłą jest kolektyw. Nie opieramy się tylko na jednej gwieździe, ale dajemy dużo minut gry większej liczbie zawodników. W tym także młodszym graczom, takim jak Michał Michalak czy David Brembly, którzy już teraz wychodzą w pierwszej piątce. Poza tym wszyscy do naszej pracy podchodzimy cierpliwie oraz z pokorą i wyznajemy filozofię trenera Maskoliunasa, czyli do każdego spotkania podchodzimy tak, jakbyśmy grali o złoty medal. Z takim nastawieniem wyjdziemy na nasz pierwszy mecz w szóstce z PGE Turowem i tak samo będzie w kolejnych. Do play-off chcemy dostać się z jak najlepszym bilansem, a w nich zajść zdecydowanie wyżej niż w poprzednim sezonie [rok temu Trefl odpadł w ćwierćfinale play-off - red.] - wyjaśnia Niedbalski.