Trefl na fali wznoszącej. Sopocianie zatopią PGE Turów?

W trzech ostatnich meczach fazy szóstek Tauron Basket Ligi koszykarze Trefla Sopot odnieśli trzy zwycięstwa. Czy zespół Dariusa Maskoliunasa wydłuży serię wygranych do czterech spotkań? Aby tak się stało, żółto-czarni muszą pokonać w środę PGE Turów Zgorzelec.
Z trzech spotkań, jakie Trefl rozegrał z Turowem w tym sezonie, dwa zakończyły się jego sukcesami. Sopocianie wygrali w Ergo Arenie w sezonie zasadniczym 85:74, a także na wyjeździe w II etapie rozgrywek 77:74. W tym drugim spotkaniu żółto-czarnych do zwycięstwa poprowadził Adam Waczyński, którzy rzucił rywalom 24 punkty.

Skrzydłowy Trefla był zresztą także najskuteczniejszym graczem swojego zespołu w trzech ostatnich spotkaniach sopocian, w których rozprawili się oni z Anwilem Włocławek i dwukrotnie z Energą Czarnymi Słupsk. I to mimo faktu, iż jest przez trenera Maskoliunasa wystawiany nie na swojej nominalnej pozycji, a jako rzucający obrońca.

Od postawy Waczyńskiego w dużej mierze zależeć będzie również przebieg środowej rywalizacje z Turowem w Ergo Arenie (początek o godz. 18.30). Nie da się bowiem ukryć, że gdy najlepszy strzelec sopockiego zespołu ma dobry dzień, wówczas całej drużynie gra się zdecydowanie lepiej. Gdy zaś Waczyński ma kłopoty ze skutecznością, wtedy ciężko znaleźć w ekipie trenera Maskoliunasa godnego zastępcy.

W środowym spotkaniu ciekawie zapowiada się rywalizacja Waczyńskiego z J.P.Princem. Obaj to najczęściej trafiający do kosza gracze w całej Tauron Basket Lidze ze średnią powyżej 16 punktów na mecz.

Jednak języczkiem u wagi, który może przesądzić o zwycięstwie Trefla bądź Turowa, może okazać się postawa podkoszowych zawodników obu zespołów. Właśnie tam tkwi prawdziwa siła wicemistrzów Polski, którzy w tej strefie boiska prezentują się wyśmienicie. Filip Dylewicz, Damian Kulig, Piotr Stelmach, Ivan Zigeranović oraz Uros Nikolić, który przed kilkoma dniami dołączył do zgorzelczan mogą stanowić nie lada przeszkodę dla wysokich graczy Trefla - Pawła Leończyka, Yemiego Gadri-Nicholsona czy bohatera ostatniej potyczki z Energą Czarnymi Milana Majstorovicia (w Słupsku środkowy Trefla zdobył 16 punktów, co jest jego najlepszą zdobyczą w tym sezonie).

Zwycięstwo Trefla pozwoli sopocianom na zrównanie się punktami z Turowem i da jeszcze nadzieję na poprawę pozycji przed play-offami.

Spotkanie Trefla z Turowem poprzedzi finał turnieju Nordea Trefl Basket Cup. Nordea Trefl Basket Cup to turniej, w którym wzięły udział 24 drużyny ze szkół podstawowych z Trójmiasta i okolic. Zespoły od października rywalizowały w dwóch etapach grupowych, w trakcie których wyłoniono cztery najlepsze ekipy. Reprezentacje SP De La Salle Gdańsk, SP 7 Sopot, SP 14 Gdynia i SP Mosty nie doznały dotąd porażki. Teraz każdą z nich od końcowego triumfu dzielą dwa spotkania.

Spotkania fazy półfinałowej rozegrane zostaną w Hali 100-lecia, a później zespoły przeniosą się do Ergo Areny. O 13.30 odbędzie się mecz o trzecie miejsce, zaś na 14.45 zaplanowano wielki finał. Najlepsze drużyny zostaną nagrodzone w przerwie meczu Trefla z PGE Turowem, który rozpocznie się niedługo po zakończeniu dziecięcego meczu o złoto.