Darius Maskoliunas po porażce z PGE Turowem: Szkoda takiego meczu

Koszykarze Trefla Sopot nie wykorzystali szansy na odniesienie drugiego zwycięstwa w fazie szóstek z PGE Turowem Zgorzelec. Sopocianie, mimo iż w połowie drugiej kwarty prowadzili nawet 18 punktami, przegrali ostatecznie 89:94. Po spotkaniu trener Trefla Darius Maskoliunas narzekał na postawę zawodników rezerwowych swojego zespołu.
Sopocianie w pierwszej połowie meczu z Turowem kompletnie zdominowali przeciwnika. Mieli lepszą skuteczność w rzutach z gry, górowali również w statystykach zbiórek, poza tym świetnie radzili sobie w tej strefie boiska, w której teoretycznie znacznie silniejszy miał być zespół Midoraga Rajkovicia, czyli pod koszem. W pierwszych 20 minutach żółto-czarni zdobyli spod kosza 32 punkty, podczas gdy ich rywale tylko 12. Dobra gra Trefla przez 20 minut na niewiele się jednak zdała, bo w drugiej połowie wicemistrzowie Polski z nawiązką odrobili straty.

- Szkoda takiego meczu, kiedy przez 20 minut w ataku wychodziło nam dosłownie wszystko, a w obronie też graliśmy całkiem nieźle. Jednak tylko momentami, bo stracone aż 94 punkty wskazują, że jednak jej nie było - mówił po meczu trener Maskoliunas.

- Turów pokazał charakter i nie poddał się po naszej dobrej pierwszej połowie. W drugiej odsłonie meczu zdominował nas i zasłużenie wygrał. Drużyna za Zgorzelca to silny zespół, który ma w dodatku wartościowych zmienników na ławce rezerwowych. W mojej drużynie rezerwowi czasami podejmowali niemądre decyzje, które kończyły się błędami. A przeciwko Turowowi, popełniając aż 22 błędy, ciężko odnieść zwycięstwo - podsumował szkoleniowiec Trefla.