Adam Waczyński: Zaważyła nieszczęsna obrona

Stelmet Zielona Góra nie pozwolił Treflowi Sopot sprawić niespodzianki i zwyciężył we własnej hali. W pierwszej połowie żadnego punktu nie zdobył Adam Waczyński, który jednak w kolejnej odsłonie meczu zdecydowanie poprawił swój bilans.
- Stelmet ma wspaniałych zawodników, którzy grają dobrze zarówno w ofensywie, jak i w defensywie. Daliśmy zdobyć rywalom ponad 90 punktów, więc obrona tutaj zaważyła. W pierwszej kwarcie straciliśmy 31 oczek - o wiele za dużo. Musimy się wszyscy zastanowić, czemu tak się stało - powiedział SportowymFaktom Adam Waczyński. - Daliśmy przede wszystkim Przemkowi Zamojskiemu bardzo łatwo wejść w mecz, wykorzystał trzy otwarte rzuty trzypunktowe, a jego zespół poszedł za ciosem. W drugiej połowie Stelmet także trafiał dużo trójek z otwartych pozycji i to było kluczem do ich zwycięstwa. W ataku zagraliśmy w miarę dobrze - zdobyliśmy ponad 80 punktów, więc narzekać nie możemy. Zaważyła ta nieszczęsna obrona - dodał lider Trefla Sopot.

Waczyński w pierwszej połowie nie zdobył nawet punktu. Druga cześć meczu okazała się już lepsza, a koszykarz Trefla na swoim koncie zgromadził 19 punktów.

- Wiedziałem, że zero punktów do połowy to z mojej strony naprawdę słaby wynik. Wysoko przegrywaliśmy, więc starałem się to nadrobić w drugiej części meczu. W szatni się skoncentrowałem, maksymalnie zmotywowałem i na szczęście potem rzuty wpadały do kosza - dodał Waczyński.