Trefl po raz drugi pokonał Energę Czarnych w play-off. Zwycięstwo dla trenera Maskoliunasa

Trefl - Czarni 77:71

Trefl - Czarni 77:71 (Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta)

W ćwierćfinałowej rywalizacji Trefla z Energą Czarnymi Słupsk jest już 2:0 dla sopocian. Żółto-czarni pokonali słupszczan 83:75, a wygraną zadedykowali swojemu trenerowi Dariusowi Maskoliunasowi.
Szkoleniowiec Trefla nie mógł wspierać swoich graczy na ławce, gdyż z powodu śmierci ojca musiał wrócić na Litwę. Drużynę w drugim meczu przeciwko zespołowi ze Słupska poprowadził jego asystent Mariusz Niedbalski. Dla Niedbalskiego nie była to nowa sytuacja, gdyż w ubiegłym sezonie pełnił funkcję pierwszego trenera sopocian po rezygnacji ze stanowiska Żana Tabaka.

Podobnie jak w pierwszym meczu obu drużyn w Ergo Arenie rozegranym w piątek, spotkanie miało bardzo wyrównany przebieg. W pierwszej kwarcie żadnemu z zespołów nie udało się uzyskać znaczącej przewagi. W niemrawej grze Trefla coś drgnęło dopiero od 14. minuty. Od stanu 28:27 sopocianie rzucili rywalom 10 punktów (za trzy trafili Adam Waczyński i Sarunas Vasiliuaskas), tracąc zaledwie dwa, co pozwoliło im na osiągnięcie dziewięciopunktowego prowadzenia. Pod koniec pierwszej połowy podopieczni Andreja Urlepa zdołali uszczknąć nieco z tej przewagi, ale i tak Trefl schodził na przerwę z korzystnym dla siebie wynikiem 44:37. Dobrze w pierwszej połowie grali wysocy koszykarze Trefla - Yemi Gadri-Nicholson (osiem punktów) i Simas Buterlevicius (siedem punktów).

Na krótki dystans Trefl swoich rywali trzymał przez całą trzecią kwartę, jednak moment dekoncentracji na początku ostatniej odsłony meczu sprawił, że Czarni doprowadzili do remisu 58:58. Bardzo dobrze w słupskim zespole poczynał sobie drugoplanowy do tej pory rozgrywający Derrick Zimmerman, który cały mecz zakończył ze zdobyczą 19 punktów, co jest jego najlepszym występem od momentu przyjścia do Tauron Basket Ligi. Jednak jego dobra gra i momenty przebłysków Rodericka Trice'a, Karola Gruszeckiego czy Gerretta Stutza nie uchroniły Czarnych od porażki. Sopocianie świetnie wykonywali bowiem rzuty wolne i głównie dzięki wysokiej skuteczności w rzutach za jeden punkt ponownie zbudowali przewagę. W tym elemencie przodował przede wszystkim Paweł Leończyk, który osiem ze swoich 14 punktów zdobył właśnie dzięki rzutom osobistym.

Trefl Sopot - Energa Czarni Słupsk 83:75. Kwarty: 22:20, 22:17, 14:16, 25:22

Trefl: Leończyk 14, Vasiliauskas 12 (3), Waczyński 12 (2), Gadri-Nicholson 10, Buterlevicius 10 (2) oraz Jeter 11 (1), Stefański 6, Majstorović 5, Michalak 3 (1).

Energa Czarni: Trice 13 (1), Mokros 12 (3), Stutz 11, Borowski 2, Śnieg 2 oraz Zimmerman 19, Gruszecki 12, Taylor 3 (1), Nowakowski 1.

Zobacz także
  • Trefl - Czarni 77:71 Wymęczone zwycięstwo koszykarzy Trefla w pierwszym meczu z Czarnymi [RELACJA + ZDJĘCIA]
  • Koszykarze Trefla zapraszają na party Studenci i maturzyści na mecz Trefla wejdą za darmo. A po meczu impreza
  • Twarzą w twarz. Kto górą w starciu play-off Trefla z Czarnymi?