Trefl Sopot zrewanżował się Stelmetowi. Pierwszy raz pokonali mistrzów Polski

Koszykarze Trefla Sopot wyrównali stan rywalizacji w półfinale fazy play-off ze Stelmetem Zielona Góra. Po porażce spowodowanej brakiem energii w pierwszym meczu, w drugim spotkaniu sopocianie pokazali klasę i mają szansę na wywalczenie awansu do finału na własnym parkiecie w Ergo Arenie.
Spotkanie od razu rozpoczęło się prowadzeniem drużyny gości, jednak w trakcie trwania pierwszej kwarty koszykarze Trefla nie radzili sobie ze zbiórkami pod koszem i dwukrotnie pozwolili przeciwnikom doprowadzić do remisu (7:7 oraz 14:14). Na szczęście było to jedynie dwa momenty, w których Stelmet był blisko wyjścia na prowadzenie. Pierwsza kwarta zakończyła się trzypunktowym prowadzeniem drużyny gości.

W połowie drugiej kwarty mieliśmy trzeci remis w tym meczu (26:26), wtedy swoje umiejętności pokazali koszykarze Trefla, a dokładnie Michalak (w pierwszej połowie zdobył 10 punktów, o jeden mniej niż Przemysław Zamojski ze Stelmetu), którzy po pierwszej połowie spotkania prowadzili z aktualnym mistrzem kraju pięcioma punktami, choć tuż przed końcem uzyskali przewagę nawet dziewięciu punktów. Gospodarze zaliczyli aż 10 strat przy czterech Trefla. Taki wynik spowodowany był głównie dzięki grze za dwa punkty, w których sopocianie mieli ponad 50-procentową skuteczność. Mocno swoją sytuacją skomplikował natomiast Vladimir Dragicević, który przed końcem drugiej kwarty miał na swoim koncie już aż cztery faule. Każdy kolejny oznaczałby wykluczenie z tego meczu. Wynik w pierwszej partii mógł być zupełnie odmienny, gdyby podopieczni trenera Dariusa Maskoliunasa lepiej wykonywali rzuty za trzy punkty (trafili jedynie dwa z dziesięciu rzutów).

Druga połowa to stopniowe odrabianie strat przez gospodarzy. Trzecia kwarta zakończyła się remisem po 19, ważne punkty w tej partii zdobywał zagrożony wykluczeniem Dragicević. W czwartej kwarcie do grona zawodników z czterema faulami dołączył Łukasz Koszarek. Wcześniej zaczęło się robić gorąco, bo Stelmet zbliżył się do Trefla na różnicę dwóch punktów 57:59, jednak dwa punkty Pawła Leończyka i dwa z rzutów wolnych Yemiego Gardi-Nicholsona pozwoliły ponownie zwiększyć przewagę. Przy stanie 57:63 koszykarze Stelmetu wykorzystali limit fauli, co zdecydowanie utrudniło im grę w obronie. Wielu kibiców z pewnością obawiało się, że taka przewaga znów rozpręży zawodników Trefla, ci jednak mimo emocjonującej końcówki zdołali dowieźć zwycięstwo do końca spotkania.

Trzeci i czwarty mecz półfinałowy rozegrane zostaną w Ergo Arenie w dniach 20 i 22 maja.

Stelmet Zielona Góra - Trefl Sopot 67:73.

Kwarty: 19:22, 14:16, 19:19, 15:16

Stelmet: Koszarek, Zamojski, Dragicević, Eyenga, Brackins oraz Ginyard, Hrycaniuk, Cel, Cesnauskis, Chanas.

Trefl: Waczyński, Leończyk, Gadri-Nicholson, Jeter, Michalak oraz Buterlevicius, Majstorović, Stefański, Brembly, Roszyk.