Trefl Sopot zaczyna nowy sezon. O powtórkę z poprzedniego będzie trudno

Koszykarze Trefla Sopot w sobotę rozpoczną walkę w nowym sezonie Tauron Basket Ligi. W poprzednim zespół prowadzony przez Dariusa Maskoliunasa wywalczył brązowy medal. W tym o powtórzenie tego osiągnięcia będzie znacznie trudniej.
Treflowi nie udało się utrzymać składu z "brązowego" sezonu 2013/2014. Największym ubytkiem wydaje się odejście z drużyny Adama Waczyńskiego, który zdecydował się przenieść do ligi hiszpańskiej. W poprzednim sezonie był on zdecydowanym liderem sopockiej drużyny. W składzie, który sopocianie zbudowali na sezon 2014/2015, gracza o takiej charakterystyce brak.

Poza tym żółto-czarni w okresie przygotowawczym musieli radzić sobie w okrojonym składzie. Z zespołem przez długi czas nie było trenera Maskoliunasa i Sarunasa Vasiliauskasa, którzy brali udział w mistrzostwach świata w Hiszpanii. Z drużyną nie trenował pozyskany z Energi Czarnych Słupsk Marcin Dutkiewicz, który dochodzi do pełni sił po poważnej kontuzji kolana, jakiej doznał w ubiegłym sezonie. Oprócz Dutkiewicza z mniejszymi bądź większymi kłopotami ze zdrowiem radzili sobie Sławomir Sikora i Willie Kemp.

Sopocianie w okresie przygotowawczym rozegrali dziewięć spotkań sparingowych - wygrali trzy i ponieśli cztery porażki (wyniki meczów kontrolnych z AZS Koszalin nie zostały upublicznione). To, co może martwić przed ich pierwszym meczem w nowym sezonie z MKS Dąbrowa Górnicza (sobota, godz. 18), to przede wszystkim brak zgrania ze sobą wszystkich zawodników. Z drugiej strony już teraz w wysokiej formie znajduje się Michał Michalak, który stara się przejąć rolę, jaką w minionych rozgrywkach pełnił Waczyński, czego dowodem była jego skuteczność w meczach sparingowych. Oprócz niego przyzwoicie radził sobie także nowy skrzydłowy Trefla Eimantas Bendzius i tradycyjnie już Paweł Leończyk. Dużym znakiem zapytania jest natomiast postawa młodych zawodników Trefla, m.in. Pawła Dzierżaka czy Grzegorza Kulki, którzy powinni w tym sezonie otrzymać sporo minut na grę od trenera Maskoliunasa.

W meczu z MKS sopocianie szczególną uwagę powinni zwrócić na Amerykanów - Mylesa McKaya oraz Davida Weavera, których kreuje się na liderów zespołu beniaminka Tauron Basket Ligi.