Darius Maskoliunas: Wygrana z Turowem to nasz kolejny kroczek do przodu

- Przed meczem w Zgorzelcu powiedziałem chłopakom, że nie mamy nic do stracenia. Że muszą oddać serce, a na cyferki na tablicy wyników niech patrzą po 40. minucie - przyznał po wygranym 104:103 spotkaniu z Turowem trener Trefla Sopot Darius Maskoliunas.
- Nie ma czego ukrywać. Wygraliśmy z obecnie najlepszym zespołem w polskiej lidze. Jeśli chodzi o kadrę Turowa i sposób grania, to jest to świetny zespół. Podejrzewam, że trudno jest im znaleźć motywację do grania w lidze polskiej z takimi średniakami, do jakich my jesteśmy zaliczani. Ja z kolei powiedziałem moim chłopakom, że nie mają nic do stracenia, muszą oddać serce na boisku, a na cyferki na tablicy wyników niech patrzą po 40 minutach - przyznał Maskoliunas.

Początkowo spotkanie nie układało się jednak po myśli Trefla. Po pierwszej połowie Turów prowadził różnicą 18 punktów i był na najlepszej drodze do odniesienia 14. wygranej z rzędu w TBL.

- Po gorącej rozmowie w szatni do moich zawodników w końcu dotarło to, by się nie poddawali. Zmieniliśmy nasz system obrony, co przyniosło oczekiwany skutek, poza tym mieliśmy bardzo dobry procent celnych rzutów za trzy punkty, a co najważniejsze, w kluczowych momentach, kiedy rywal nas dochodził, nie zwątpiliśmy w końcowy sukces. Bardzo mnie to cieszy. Myślę, że ta wygrana to nasz kolejny kroczek do przodu. Poza tym jestem zadowolony z postawy najmłodszych 18-letnich koszykarzy. Widać, że jeszcze dużo pracy przed nimi, ale momentami dawali naprawdę dobre zmiany - zakończył szkoleniowiec Trefla.