Darius Maskoliunas: Z tyloma stratami nie da się wygrać meczu

Koszykarze Trefla Sopot niespodziewanie przegrali u siebie z beniaminkiem TBL MKS Dąbrowa Górnicza 84:87. - Dopóki byliśmy świeży i energetyczni, nasza gra wyglądała dobrze. Potem straciliśmy koncentrację i siły i nasz przeciwnik to wykorzystał - podsumował spotkanie trener Trefla Darius Maskoliunas.
- Patrząc na wynik, to widać poprawę, bo rywal rzucił nam mniej niż 90 punktów. Wynika to z tego, że mamy dużo lepszą obronę - ironizował szkoleniowiec Trefla. - W pierwszej połowie wyglądało to jeszcze nieźle. Dopóki byliśmy świeży i energetyczni, to dawaliśmy radę w obronie i ataku. W przerwie rozmawialiśmy o tym, że musimy znaleźć balans między rzutami z dystansu za dwa i trzy punkty a podaniami pod kosz do naszych wysokich zawodników. Nie wiem, co się stało, że w drugiej połowie nie mogliśmy dokładnie podać piłki, zrobiliśmy aż 21 strat. Tak się nie da grać i wygrać - dodał Maskoliunas.

- Bolesne jest to, że nasze straty nie wynikały z agresywnej gry przeciwnika, tylko my sami wyrzucaliśmy piłkę w aut. A w akcjach pod naszym koszem a to ktoś się zagapił, a to ktoś przysnął czy nie zauważył gracza, którego miał pilnować. Dajemy korzyść przeciwnikowi, a ja nie wiem za co. Nasi rywale to wykorzystali. Poza tym w końcówce niektórzy zawodnicy wyglądali na kompletnie pozbawionych sił, jakby grali godzinę bez przerwy. Mamy krótką ławkę, to fakt, ale taka jest nasza obecna sytuacja i trzeba się z tym pogodzić. Przeciwnik był mocniejszy, trafił rzuty z trudnych pozycji i wygrał mecz - zakończył trener sopockiego zespołu.

Więcej o: