Niemoc Trefla trwa w najlepsze

Piątą porażkę z rzędu zanotowali koszykarze Trefla Sopot. Żółto-czarni przegrali z King Wilkami Morskimi 79:85, a tak naprawdę mogli tej przegranej uniknąć, gdyby w kluczowych momentach nie tracili piłek i z ponawianych akcji częściej trafiali do kosza.
Po serii czterech kolejnych porażek sopocianie zamierzali zmazać plamę w oczach kibiców za ostatnie mecze. Jednak już pierwsza kwarta pokazała, że coś w Treflu się zacięło. Goście poszli za ciosem i na początku drugiej kwarty odjechali Treflowi na 12 punktów (31:19). I nagle żółto-czarni pokazali drugie oblicze. Sygnał do ataku dał Bojn Popović, w sukurs przyszedł mu Eimantas Bendżius, punkty zaczął zdobywać Michał Michalak i Trefl wyszedł na jednopunktowe prowadzenie. Do przerwy o trzy punkty z przodu byli żółto-czarni, którzy po wyjściu z szatni zaczęli powtarzać błędy z początku spotkania. Mnożyły się proste straty, powtarzały się pudła po ponawianym ataku. Wcale nie jakoś rewelacyjnie grające Wilki Morskie odrobiły straty, by z czasem przejąć inicjatywę. Na nic zdało się 17 punktów Michalaka.

W czwartej, bardzo wyrównanej, kwarcie było sporo emocji, a to za sprawę niezbyt dobrej gry obu drużyn. Co gorsza - Trefl nie potrafił wykorzystać wielu prezentów, w efekcie, mimo pogoni za wynikiem w samej końcówce, musiał pogodzić się z kolejną przegraną. Tymczasem Wilki Morskie pną się w górę tabeli, kosztem drużyn z Trójmiasta. Tydzień temu szczecinianie minimalnie pokonali bowiem Asseco Gdynia.

Trefl Sopot - King Wilki Morskie Szczecin 79:84

Kwarty: 17:23, 25:16, 18:25, 19:20

Trefl: Michalak 19 (1), Bendżius 18 (3), Popović 12, Leończyk 12, Lydeka 8, Vasiliauskas 5 (1), Kemp 3 (1), Kulka 2, Stefański 0, Dutkiewicz 0.

King Wilki: Green 23 (5), Marinković 17, Kikowski 16 (2), Kowalenko 10 (1), Nikolić 6, Flieger 5 (1), Bojko 4 (1), Wright 3 (1).