Trefl słabszy w derbach Pomorza. Energa Czarni wygrywają w Sopocie

Koszykarze Trefla Sopot nie poradzili sobie z mądrze i zespołowo grającą drużyną Energi Czarnych Słupsk, która wygrała w derbach Pomorza w Ergo Arenie 85:68. Dzięki wygranej Energa Czarni zbliżyli się do czołówki tabeli TBL, zaś Trefl mocno skomplikował swoją sytuację w walce o miejsce w play-off.
W pierwszej połowie ton wydarzeniom na boisku nadawali słupszczanie. O ile początek pierwszej kwarty był w miarę wyrównany, o tyle w końcówce tej odsłony spotkania zarysowała się przewaga Energi Czarnych. Koszykarze ze Słupska grali bardzo zespołowo, dobrze dzielili się piłką, rozrzedzając obronę Trefla podaniami spod kosza na obwód bądź odwrotnie, dzięki czemu mogli trafiać ze stosunkowo łatwych pozycji. Dobrze w tej części spotkania spisywał się Jerel Blassingame, który już przed przerwą zaliczył siedem asyst. Nie ustępowali mu Callistus Eziukwu - zdobywca 11 punktów - oraz Kyle Shiloh, który rzucił 9 punktów. Sopocianie z kolei pogubili się mocno w ataku i chcąc szybko odrobić stratę do Czarnych, zaczęli rzucać z nieprzygotowanych pozycji, co owocowało licznymi "pudłami", oraz zaliczyli siedem strat. Nie zawodzili jedynie podkoszowi gracze - Paweł Leończyk (9 punktów) i Tautvydas Lydeka (7 punktów). 9 punktów dołożył też Michał Michalak, ale potrzebował do tego sporo prób. Sopocianie nie mieli kłopotów wyłącznie w ofensywie. Także w obronie radzili sobie bardzo przeciętnie i pozwolili rywalom rzucić do przerwy aż 46 punktów, w tym sporo z kontrataków.

Dziewięciopunktowa strata Trefla do Czarnych po pierwszej połowie, na początku trzeciej, kwarty szybko urosła do rozmiarów 16 punktów i utrzymała się do końca tej części spotkania, choć trener Mariusz Niedbalski szukał różnych rozwiązań na poprawę gry swojego zespołu. Niewiele dało obniżenie składu, próby przyspieszania gry, a nawet warianty najbardziej ryzykowne, jak wpuszczenie na parkiet młodych Sławomira Sikory i Pawła Dzierżaka. Przed ostatnią kwartą Czarni prowadzili 67:54 i byli w bardzo komfortowej sytuacji. Co prawda po trzypunktowym rzucie lidera sopocian w ofensywie, czyli Leończyka, zrobiło się "tylko" 70:61 dla Trefla, ale chwilę później celną trójką odpowiedział Karol Gruszecki i znów było +12 dla słupszczan. W drugiej części czwartej kwarty Trefl sięgnął po kolejny sposób na zbliżenie się do Czarnych - agresywną obronę na całym boisku. Przyniosło to jednak efekt przeciwny do zamierzonego, bo sopocianie zaczęli grać bardzo chaotycznie, co umożliwiło słupszczanom przejęcie pełnej kontroli nad spotkaniem i przypieczętowanie zasłużonej wygranej.

Trefl Sopot - Energa Czarni Słupsk 68:85. Kwarty: 20:27, 17:19, 17:21, 14:18

Trefl: Leończyk 20 (1), Bendzius 14 (3), Lydeka 13, Michalak 9 (2), Kemp 5 (1), Popović 3 (1), Stefański 2, Vasiliauskas 2, Sikora 0, Dzierżak 0

Energa Czarni: Shiloh 18 (2), Gruszecki 14 (2), Blassingame 13 (1), Eziukwu 13, Pasalić 10 (2), Borowski 7, Śnieg 6, Nowakowski 4, Seweryn 0, Cesnauskis 0