Sport.pl

Niespodzianki nie było. Trefl dostał lekcję od mistrza Polski

Trefl Sopot przegrał wysoko we własnej hali ze Stelmetem Zielona Górą 45:62. Sopocianie, mimo ambicji i walki na boisku, nie mieli szans w starciu z mistrzami Tauron Basket Ligi przegrali w pełni zasłużenie. To siódma przegrana Trefla w siedmiu meczach w tym sezonie.

Polub nas na Facebooku

Sopocianie od samego początku postawili twarde warunki mistrzom Polski, pokazując, że nie będzie to łatwe spotkanie. Gospodarze nie odstawali od zespołu, który gra w Eurolidze w tym sezonie. Dobre zawody rozgrywali Ater Majok, który już w pełni doszedł do siebie po kontuzji i Grzegorz Surmacz. W końcówce pierwszej kwarty przyspieszyli zielonogórzanie i odskoczyli na sześć punktów.

Po przerwie przycisnęli koszykarze Trefla i zbliżyli się do rywali na odległość zaledwie trzech oczek. Zryw podopiecznych trenera Zorana Marticia był jednak tylko chwilowy. Wraz z upływem minut drużyna prezentowała się coraz gorzej. Koszykarze oddawali wiele niecelnych rzutów, co skrzętnie wykorzystywali goście. Dzięki świetnej grze Nemanji Durisica i Łukasza Koszarka mistrz Polski do przerwy pewnie prowadził 30:22.

Kto spodziewał się, że sopocianie nawiążą jeszcze walkę po przerwie, musiał się mocno zawieść. Mistrzowie Polski zagrali bowiem na takim poziomie, o którym ekipa z Trójmiasta może co najwyżej pomarzyć. Gospodarze zostali wypunktowani i pod koniec trzeciej odsłony spotkania zamiast ośmiopunktowej straty, mieli już 21-punktową. Tracono w łatwy sposób też bardzo wiele piłek, w niemalże dziecinny sposób. Rywale ze stoickim spokojem wykorzystywali prezenty i podwyższali swoje prowadzenie. W drużynie z Sopotu nie funkcjonowało prawie nic. Zawodził nawet najlepszy zawodnik Trefla Tyreek Duren, który po 30. minutach miał na koncie zaledwie dwa punkty. Jednak co by tu dużo mówić, jeśli zespół w ciągu dziesięciu minut rzuca zaledwie osiem punktów

Ostatnia część meczu już niczego nie zmieniła. Przewaga Stelmetu była zbyt duża i zbyt widoczna, by gospodarze jeszcze mogli nawiązać walkę. Trefl dostał brutalną lekcję koszykówki, której jeszcze długo nie zapomni. Gdyby szukać pozytywów, można by wskazać wspomnianego Majoka, który był jedną z bardziej wyrazistych postaci w drużynie Zorana Marticia.

Po porażce ze Stelmetem bilans Trefla wygląda jeszcze gorzej. Siedem meczów, siedem porażek. Jeśli sopocianie ostatnio osiągnęli dno tabeli, to wydaje się, że zaczynają tam teraz zapuszczać korzenie.

- Byli dla nas za dobrzy, na boisku widoczna była ogromna różnica klas. Popełniliśmy dziś 25 strat, z taką drużyną jak Stelmet jest to wręcz niemożliwe, by wygrać. Mieliśmy nadzieję powalczyć z nimi. Myśleliśmy, że może przyjadą mniej skoncentrowani i bardziej zmęczeni po meczu w Eurolidze. Jak widać okazało się, to jednak mało realne. Co mogę więcej powiedzieć, musimy pracować dalej - mówił po meczu trener Trefla Zoran Martić.

Trefl Sopot - Stelmet Zielona Góra 45:62

Kwarty: 13:19, 9:11, 8:21, 15:11

Trefl: Surmacz 10, Majok 8, Duren 3, Dutkiewicz 3, Bilinovac 3, Kulka 3, Dzierżak 6, Śmigielski 2, Stefański 2, Kolenda 2

Stelmet: Ponitka 13, Durisić 11, Koszarek 10, Borovnjak 6, Zamojski 5, Moldoveanu 4, Bost 4, Zywert 0, Szewczyk 2, Ponitka 3, Gruszecki 1, Hrycaniuk 3



CHEERLEADERKI Z GDYNI - KIM SĄ, GDZIE TAŃCZĄ, JAK OSIĄGNĘŁY SUKCES?


Więcej o: