Sport.pl

Ironiczne słowa trenera Trefla po przegranych derbach z Asseco. "Chciałbym pogratulować sędziom"

Dramatyczny przebieg miały derby Trójmiasta koszykarzy, w których Asseco Gdynia w niesamowitych okolicznościach pokonało Trefla Sopot 66:64. W końcówce kilka kontrowersyjnych decyzji podjęli sędziowie meczu, a ich pracę w ciekawy sposób skomentował szkoleniowiec sopocian Zoran Martić.
- Chciałbym pogratulować sędziom, ponieważ wykonali świetną robotę. To był trudny mecz do prowadzenie, a oni wykazali się dużym profesjonalizmem i podejmowali dobre decyzje - przyznał po spotkaniu Martić i nie ma wątpliwości, że była to wyjątkowo ironiczna wypowiedź.

Podczas meczu sędziowie podjęli bowiem co najmniej kilka kontrowersyjnych decyzje na niekorzyść jego zespołu. Najwięcej komentarzy wzbudziła szczególnie ostatnia akcja meczu. Asseco wyprowadzało piłkę z boku na 1,4 s przed końcem. Dostał ją Sebastian Kowalczyk, który natychmiast złożył się do rzutu, a sędziowie uznali, że w momencie jego oddawania został on sfaulowany przez Tyreeka Durena. Ekipa z Sopotu nie mogła pogodzić się z tą decyzją, ale była ona nieodwołalna. Kowalczyk wykorzystał dwa rzuty wolne i zapewnił swojemu zespołowi zwycięstwo 66:64.

Co ciekawe tuż po spotkaniu przedstawiciele Trefla złożyli na ręce komisarza zawodów oficjalny protest. Ich zdaniem sędziowie wypaczyli bowiem wynik spotkania. Teraz klub ma 48 godzin na to, aby sformułować pełne uzasadnienie protestu i przesłać go do Polskiej Ligi Koszykówki. Szansa na jego pozytywne rozpatrzenie jest minimalne, ale pomimo tego sopocki klub zdecydował się na ten krok.

Skrót meczu, w tym wspomnianą wyżej sytuację, można zobaczyć na filmiku poniżej (od 4:54):



CHEERLEADERKI Z GDYNI - KIM SĄ, GDZIE TAŃCZĄ, JAK OSIĄGNĘŁY SUKCES?


Więcej o: