Sport.pl

Trefl Sopot gotowy na inaugurację sezonu. Dwóch zawodników może odejść z klubu

W sobotę o godz. 17 meczem ze Stelmetem Zielona Góra koszykarze Trefla Sopot zainaugurują sezon 2016/17 w Tauron Basket Lidze. - Wierzymy, że dzięki doświadczeniu starszych zawodników będziemy potrafili nawiązać walkę z najmocniejszymi w kraju - przyznaje właściciel sopockiego klubu Dariusz Gadomski.
- Mimo iż zespół Trefla z różnych względów nie jest ostatnio tak mocny, jak w latach wcześniejszych, to trener Zoran Martić udanie go prowadzi, a młodzi koszykarze wiele się od niego uczą. To doskonały nauczyciel, przecież w przeszłości z sukcesami prowadził również liczne reprezentacje młodzieżowe - podkreślił na wstępie właściciel Trefla Sopot Kazimierz Wierzbicki.

Sezon 2015/16 był fatalny w wykonaniu żółto-czarnych. Sopocianie zajęli odległe, piętnaste miejsce w tabeli Tauron Basket Ligi. Nic więc dziwnego, że konieczne były roszady kadrowe.

- Dlatego po zakończeniu rozgrywek postanowiliśmy z trenerem, że skład należy wzmocnić. Transfery Jakuba Karolaka, Nikoli Markovicia, Artura Mielczarka, czy powrót Filipa Dylewicza to jest coś, nad czym mocno pracowaliśmy i z czego jesteśmy bardzo zadowoleni. Cały czas chcemy realizować cel, który postawiliśmy sobie w poprzednim sezonie z prezesem Kniterem, dając sobie trzy lata na odbudowę koszykówki w oparciu o własnych wychowanków. Prócz kilku doświadczonych zawodników mamy w szerokim składzie dziesięciu graczy w wieku około 21 lat. To pokazuje, że nie zamykamy się na to, co postanowiliśmy sobie wcześniej, tylko chcemy stwarzać większa konkurencję i dawać im szansę nauki od bardziej doświadczonych koszykarzy - wyjaśnia wiceprezes Dariusz Gadomski.

- Mamy w zespole przynajmniej trzech bardzo doświadczonych graczy, co będzie bardzo ważne, szczególnie w końcówkach meczów, już na początku sezonu, kiedy spotkamy się z jednymi z najsilniejszych drużyn w Polsce. Wierzymy, że dzięki ich doświadczeniu nawiążemy w tych spotkaniach walkę. Będą one bardzo trudne, ale zespół się nie podda i będzie walczył - przyznał Wierzbicki.

Kadra zespołu jest dość liczna, niektóre pozycje zostały wzmocnione, więc zarząd chce pozbyć się kolejnych zawodników. Mowa o Pawle Dzierżaku i Pawle Kreffcie. Już wcześniej odeszli Rafał Stefanik, Josip Bilinovac, Ater Majok, Marcin Dutkiewicz oraz Sławomir Sikora. Kontrakt z drużyną może podpisać za to testowany Pedja Stamenković.

- Paweł Dzierżak nadal związany jest z nami umową. W trakcie okresu przygotowawczego trener stwierdził, że aby drużyna mogła realizować postawione przed nią cele, potrzebuje wzmocnienia na pozycji rozgrywającego. Ściągnęliśmy na testy serbskiego zawodnika, aby sprawdzić, jak to będzie funkcjonować w innych ustawieniach - wyjaśnił. - Nie wiadomo, czy Pedja Stamenković zostanie w Sopocie na dłużej, jednak najprawdopodobniej do drużyny dołączy jakiś nowy rozgrywający. Dla Dzierżaka mogłoby więc zabraknąć minut. Najlepszym rozwiązaniem dla Pawła będzie wypożyczenie do innego klubu i zmiana środowiska, z kolei nam pozyskanie innego gracza na rozegranie pozwoli realnie walczyć o cel, którym są play-offy - tłumaczy Gadomski.

- Paweł Krefft jest naszym zawodnikiem, ale przegrywa rywalizację z innymi graczami na swojej pozycji, którzy uwierzyli w naszą wizję i podpisali z klubem długoletnie kontrakty. Chcemy inwestować w zawodników, którzy wierzą, że Trefl Sopot wróci na właściwe tory, będzie drużyną liczącą się w kraju i są gotowi podjąć pracę i rywalizację, by być w tym zespole w przyszłości. Zawodnicy odchodzą, by po roku czy dwóch wrócić odmienieni, gotowi do gry o najwyższe cele - mówi Gadomski.

Więcej o: