Sport.pl

Niespodzianki nie było. Wisła Can-Pack Kraków pokonała Lotos Gdynia

Gdynianki tylko w pierwszej połowie potrafiły dotrzymać kroku mistrzyniom Polski. W drugiej dominowały już krakowianki i ostatecznie pokonały Lotos Gdynia 67:54.
Krakowscy kibice długo przecierali oczy ze zdumienia, bowiem w pierwszych dwóch kwartach to nieoczekiwanie Lotos był zdecydowanie lepszym zespołem. Prym wśród gdynianek ponownie wiodła Jolene Anderson. Amerykanka potwierdza, że może być w tym sezonie jedną z największych gwiazd ligi. Musi jednak ustabilizować formę, ponieważ w drugiej połowie była równie nieskuteczna jak reszta gdyńskiego zespołu. Dość powiedzieć, że na trzynaście kolejnych punktów Wisły od początku trzeciej kwarty przypadły tylko... dwa punkty gdynianek. Wiślaczki były bardzo agresywne w obronie, co i rusz przerywały przechwytami akcje gości. Przewagę wypracowaną w trzeciej kwarcie utrzymały już do końca, a Lotos, po serii zwycięstw w meczach towarzyskich przed sezonem, musiał przełknąć gorzką pigułkę.

Wisła Can-Pack Kraków - Lotos Gdynia 67:54

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


Więcej o: