Euroliga koszykarek. Zwycięstwo będzie sensacją, czyli Lotos Gdynia podejmuje Ros Casares Walencja

Lotos Gdynia podejmuje w czwartek Ros Casares Walencja, czyli czwarty zespół Euroligi ubiegłego sezonu. Ewentualna wygrana gdynianek byłaby największą sensacją trzeciej kolejki spotkań. - Dziewczyny mogą sprawić niespodziankę - zapowiada prezes Lotosu Mieczysław Krawczyk.
Gdynianki w starciu z hiszpańskim gigantem nie stoją na straconej pozycji. Już w pierwszej kolejce Euroligi grały całkiem przyzwoicie z UMMC Jekaterinburg, głównym faworytem do triumfu w całych rozgrywkach. Później przyszła jednak niespodziewana porażka na Węgrzech z Seat Unisze Gyor, euroligowym debiutantem, który w dodatku ma najniższą średnią wieku zawodniczek z drużyn grających w pucharze.

- Węgierki to nie był jakiś wielki zespół i to spotkanie powinniśmy wygrać. Ale jak się nie trafia szesnastu rzutów osobistych, to ręce opadają! - złościł się po meczu Krawczyk.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


Lotos przegrał tamto spotkanie dopiero po dogrywce, w której jednak odstawał od Węgierek o kilka długości. Do samej dogrywki doprowadził zaś rozpaczliwy rzut za trzy punkty Jolene Anderson oddany praktycznie równo z syreną. Wcześniej Amerykanka pudłowała zza linii 6,75m. kilkanaście razy. - Jolene urządziła sobie strzelnicę, jak na treningu. Co z tego, że rzuciła łącznie 25 punktów, skoro już do przerwy powinna rzucić kilkanaście i mecz zupełnie inaczej by się dla nas ułożył - wspomina Krawczyk.

Teraz Lotos czeka dużo trudniejsze zadanie. Naprzeciw gdynianek stanie bowiem wielokrotny uczestnik Final Four Euroligi Ros Casares. To zespół bez słabych punktów, na każdej pozycji gra zawodniczka znana na całym świecie. Gdynianki zmierzą się m.in. z Ann Wauters, Isabelle Yaucoubou-Dehoui, Sancho Lyttle, Eshayą Murphy, czy Laią Palau. Jakie szanse ma Lotos w starciu z takimi gigantkami? - Zwycięstw będziemy szukać przede wszystkim w meczach z Bourges, Kownem, czy Pragą. No i w rewanżu z Gyor. Ale dziś także postaramy się zaskoczyć wszystkich - podkreśla Krawczyk. - Ros Casares wyceniany jest aż na osiem milionów euro, to masa pieniędzy. Ale budżety nie grają, więc pozostaje nam zewrzeć szyki i walczyć do utraty tchu. Jestem przekonany, że dziewczyny mogą sprawić niespodziankę.

Początek meczu Lotosu z Ros Casares o 17:45 w gdyńskiej hali przy ul. Kazimierza Górskiego. Bilety: 30, 20, 15 i 10 zł.