Małgorzata Misiuk z Lotosu Gdynia: Chciałabym wrócić już teraz, ale...

Na ławce Lotosu Gdynia w dwóch ostatnich spotkaniach można było zobaczyć Małgorzatę Misiuk, młodzieżową reprezentantkę Polski, która we wrześniu doznała kontuzji mającej wyłączyć ją z gry nawet na pół roku. Czy obecność w drużynie zwiastuje szybszy powrót zawodniczki na parkiet?
Agnieszka Głowacka: Od dwóch spotkań można panią zobaczyć na ławce Lotosu. Wróciła już pani na stałe?

Małgorzata Misiuk: Tak, wróciłam już na stałe, ale na razie tylko jako obserwator, na moje występy w barwach Lotosu trzeba będzie jeszcze trochę poczekać.

Jak pani kontuzja? Od operacji minęły już niespełna 2 miesiące.

Moja kostka z dnia na dzień wygląda coraz lepiej, jestem dopiero na początku rehabilitacji, ponieważ przez prawie półtora miesiąca miałam unieruchomioną nogę i jakiekolwiek chodzenie i poruszanie nogą nie było możliwe.

Co robiła pani przez ten okres? To była jedna z dłuższych przerw jakie miała pani przez ostatnie kilka lat.

Tak, to prawda, nigdy nie miałam tak poważnej kontuzji i takiej przerwy, ale niestety stało się i trzeba się z tym pogodzić. Po operacji odpoczywałam w domu. Z jednej strony było to bardzo fajne, ponieważ zawsze w sezonie mamy mało czasu żeby pojechać do domu i zobaczyć się z rodziną, ale z drugiej strony brakowało mi trochę znajomych, drużyny i meczowej atmosfery. Oglądanie swojego zespołu w telewizji to jednak nie to samo, co bycie tu na miejscu.

Brakuje pani koszykówki i treningów? Czy ma pani teraz w końcu czas na inne rzeczy?

Bardzo brakuje mi treningów i koszykówki, teraz dopiero widzę, że strasznie nudno jest, kiedy nie można się porządnie zmęczyć, dlatego teraz kilka godzin dziennie spędzam na siłowni i robię rehabilitację. Na inne rzeczy też jest czas i to pozwala mi jakoś przetrwać ten trudny dla mnie okres.

Wróciła pani do Gdyni i rozpoczyna rehabilitację. Jak długo ona potrwa? Jakie są pani plany na najbliższe miesiące?

Plan jest jeden, żeby wrócić do zdrowia. To, ile to potrwa rehabilitacja zależy tylko i wyłącznie ode mnie, muszę się skupić na rehabilitacji i myślę, że za jakieś 4 - 5 miesięcy wrócę do pełnego treningu.

Jak ocenia pani grę swoich koleżanek?

Przed sezonem byłam ciekawa, co będzie, ponieważ mamy zupełnie nowy zespół, budowany od nowa. Myślę, że dziewczyny z meczu na mecz grają coraz lepiej i w tym sezonie zajdą naprawdę daleko. Dalej czekamy na pierwsze zwycięstwo w Eurolidze, ale myślę, że osiągniemy to w najbliższy czwartek. Liczę na to i będę trzymać kciuki za dziewczyny.

Kiedy możemy spodziewać się pani powrotu na polskie parkiety?

Tak jak mówiłam, rehabilitacja potrwa 4-5 miesięcy. Chciałabym wrócić już teraz, ale nie mogę. Myślę, że pod koniec sezonu zacznę trenować na 100%, a na parkiety oficjalnie powrócę w następnym sezonie, ale nigdy nic nie wiadomo, tak jak mówiłam z dnia na dzień czuje się coraz lepiej.

Więcej informacji o Lotosie Gdynia znajdziesz na oficjalnej stronie klubu