Sport.pl

Lotos Gdynia kroczy po pierwszą wygraną w Eurolidze

- Trudno mówić o innym celu niż zwycięstwo. Nie po to staraliśmy się o występ w Eurolidze, by być w niej outsiderem - mówi menedżer Lotosu Gdynia Maciej Schwarz przed meczem z mistrzem Francji Bourges
Lotos rozegrał dotychczas trzy mecze w Eurolidze, przegrał każde z nich. I o ile porażki z UMMC Jekaterinburg i Ros Casares Valencia, faworytami do triumfu w całych rozgrywkach, można było nawet przewidzieć, to przegrana z węgierskim debiutantem Seat Unisze Gyor odbijać się będzie czkawką gdyńskiemu zespołowi jeszcze przez długi czas. Okazją do zmazania plamy będzie czwartkowe spotkanie z Bourges, silnym zespołem, ale będącym w zasięgu Lotosu.

- Po trzech porażkach trudno mówić o innym celu niż wygrana, nie po to staraliśmy się o dziką kartę upoważniającą do gry w Eurolidze, by teraz być w niej średniakiem albo nawet outsiderem - podkreśla Schwarz.

Zadanie jednak nie będzie łatwe. Bourges to aktualny mistrz Francji, który w Eurolidze odniósł już dwa zwycięstwa, w tym jedno właśnie z niespodziewanym pogromcą gdynianek Seatem Unisze. Jedynej porażki doznał z Jekaterinburgiem, ale trzeba podkreślić, że grając w hali mistrza Rosji żaden europejski zespół faworytem nie był i nie będzie.

- Francuzki są groźne głównie u siebie, ale to już wiadomo od dawna. Teraz zagrają w Gdyni i o zwycięstwo będzie im ciężko - zapowiada Schwarz. - To z pewnością zespół z aspiracjami, zdobycie tytułu mistrzowskiego mówi samo za siebie, ale naszym atutem jest szeroki, wyrównany skład, który w dodatku jest już dobrze ze sobą zgrany - dodaje.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


Co warte podkreślenia, Lotos przystąpi do rywalizacji w najsilniejszym składzie, tymczasem we francuskiej drużynie zabraknie rozgrywającej Celine Dumerc, do momentu odniesienia kontuzji najlepiej podającej i mającej najwięcej przechwytów zawodniczki Bourges. - Jej brak będzie dla zespołu mistrza Francji dużym osłabieniem - prognozuje Schwarz. - Kluczem do zwycięstwa będzie jednak także wyeliminowanie z gry Catherine Joens, niezwykle groźnego strzelca oraz Styliani Kaltsidou, obecnie najskuteczniejszej zawodniczki Bourges.

Aby Lotos odniósł pierwsze euroligowe zwycięstwo w tym sezonie, dobrą formę powinny jednak zaprezentować zawodniczki, które sprowadzono do Gdyni właśnie dla meczów w europejskich pucharach. - Co z tego, że taka Jolene Anderson czy Geraldine Robert rzucą Odrze Brzeg po ponad dwadzieścia punktów? - pyta Schwarz. - Umówmy się, zwycięstwo z takim zespołem można odnieść nawet mniejszym nakładem sił. To w meczach w Eurolidze trzeba wznieść się na wyżyny - zaznacza dobitnie.

I rzeczywiście, choć Amerykanka i Francuzka w lidze polskiej grają często pierwsze skrzypce, to w meczach Euroligi zawodzą. - Po porażkach z Seatem Unisze i Ros Casares przeprowadziliśmy z zawodniczkami, głównie tymi z pierwszej piątki, rozmowy dyscyplinujące. Dziewczyny zdają sobie sprawę, że zawodzą oczekiwania nie tylko kibiców, ale też trenera i klubu. Sprowadzono je po to, by w ciężkich momentach robiły różnicę. Mam nadzieję, że zrobią ją już w czwartek w meczu z Bourges - kończy Schwarz.

Mecz Lotosu z Bourges w gdyńskiej hali sportowo-widowiskowej rozpocznie się o godz. 17.45. Bilety po 10, 15, 20 i 30 zł.

Więcej o: