Sport.pl

Euroliga koszykarek. Lotos Gdynia wygrywa z Bourges Basket 71:65. Zwycięstwo po roku

Blisko rok czekały koszykarki Lotosu na zwycięstwo w Eurolidze. Po niezwykle zaciętym pojedynku z mistrzyniami Francji Bourges Basket udało się im wreszcie ten cel osiągnąć
Lotos przed meczem z Bourges zamykał tabelę grupy A Euroligi, odnosząc do tamtego momentu same porażki. Okazją do przełamania niekorzystnej passy w europejskich pucharach, która trwała od 11 listopada ubiegłego roku, gdy Lotos pokonał u siebie chorwacki Gospic Croatia 90:88, miał być właśnie mecz z Bourges. Zespołem utytułowanym, ale też takim, który lata świetności ma już dawno za sobą. - Są w naszym zasięgu i mam nadzieję, że właśnie z nimi przełamiemy tę fatalną passę - mówił przed meczem menedżer Lotosu Maciej Schwarz. - Aby tak się jednak stało, dobrą formę muszą zaprezentować przede wszystkim zagraniczne zawodniczki, które sprowadziliśmy głównie na mecze w Eurolidze.

Ale zarówno Jolene Anderson, jak i Geraldine Robert, które Schwarz miał zapewne na myśli, mecz z mistrzyniami Francji rozpoczęły na ławce. A grająca w miejsce Anderson Magdalena Ziętara poczynała sobie na parkiecie gdyńskiej hali bardzo dobrze. Gdy wreszcie zastąpiła ją Anderson, w ciągu pięciu minut zdobyła tylko dwa punkty, za to dwukrotnie sfaulowała przeciwniczki i na parkiecie ponownie pojawiła się Ziętara. I młoda rozgrywająca udowodniła, że warto na nią stawiać. Obok Aneiki Henry była najskuteczniejszą zawodniczką Lotosu w pierwszej połowie, zdobyła siedem punktów, zaliczyła też zbiórkę i asystę.

Jej dobra gra nie pomogła jednak Lotosowi, który zwłaszcza w drugiej kwarcie spisywał się marnie. Gdynianki prowadząc w pewnym momencie 29:23, zwyczajnie stanęły, zaczęły łatwo tracić piłki i mozolnie wypracowaną przewagę nie tylko straciły, ale pozwoliły wyjść Francuzkom na prowadzenie 34:29. Do końca pierwszej połowy trwała już tylko wymiana ciosów i gdynianki schodziły do szatni w minorowych nastrojach, przegrywając sześcioma punktami.

Na drugą połowę Lotos wyszedł przygaszony i pozwalał zdobywać zawodniczkom Bourges kolejne punkty. Impas przełamała, a jakże, Ziętara. Tę część gry, choć już bardziej wyrównaną, gdynianki jednak ponownie przegrały. I patrząc na formę gości, a zwłaszcza Catherine Joens i Kieshy Brown, trudno było oczekiwać diametralnej zmiany w przebiegu meczu.

Ta jednak nastąpiła, głównie za sprawą Robert, która od początku ostatniej odsłony meczu szalała pod koszem swoich rodaczek i zdobywała punkt za punktem. Jej waleczna postawa udzieliła się koleżankom, a zwłaszcza Ivanie Jalcovej, której dwa rzuty zza linii 6,75 m dały Lotosowi prowadzenie 68:61 na kilkadziesiąt sekund przed końcem. I choć chwilę później czteropunktową akcję przeprowadziła Greczynka Styliani Kaltsidou, to niesiony żywiołowym dopingiem publiczności Lotos nie dał już sobie wydrzeć przewagi i odniósł pierwsze w tym sezonie zwycięstwo w Eurolidze.

Lotos Gdynia - Bourges Basket 71:67. Kwarty: 21:18, 13:22, 13:15, 24:12.

Lotos: Jalcova 15 (2), Żurowska 12, Henry 12, Ziętara 9, Knezević 2, oraz Robert 14, Anderson 4, Plumbi 2, Kaczmarska 0, Ajanović 1.

Bourges: Joens 17 (1), Kaltsidou 14 (1), Brown 14, Amant 8, Miyem 8 oraz Kublina 6, Galliou 0, Carpreaux 0.

Pozostałe wyniki 4. kolejki grupy A:

UMMC Jekaterinburg - VICI Aistes Kowno 85:49, Seat Unisze Gyor - Galatasaray Medical Park Stambuł 82:106, mecz Ros Casares Valencia - ZVVZ USK Praga zakończył się po zamknięciu tego wydania "Gazety".

TABELA:

1. Galatasaray48351:283
2. UMMC47286:240
3. Ros Casares36253:190
4. Bourges Basket46267:258
5. Seat Unisze45323:325
6. Lotos45276:301
7. ZVVZ USK34201:211
8. VICI Aistes44240:331
Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


Więcej o: