Sport.pl

Koszykarki Lotosu Gdynia omal nie doleciały do Stambułu na mecz Euroligi. Przez... mgłę.

Lotos Gdynia w środowy wieczór w ramach 5. kolejki Euroligi zmierzył się na wyjeździe z Galatasaray Stambuł. Do spotkania, w którym gdynianki uległy Turczynkom 71:77 mogło jednak w ogóle nie dojść.
Lotos czekało trudne zadanie. Zagrał bowiem na parkiecie lidera grupy A Euroligi koszykarek, wciąż niepokonanym Galatasaray. Turczynki są w tej edycji Euroligi dodatkowo zmotywowane, gdyż to właśnie one na przełomie marca i kwietnia przyszłego roku będą gospodyniami Final Eight - pierwszego w historii finałowego turnieju Euroligi koszykarek z udziałem ośmiu zespołów.

Pierwsze trudności gdyńska drużyna napotkała już na gdańskim lotnisku im. Lecha Wałęsy. Mgła, która od tygodnia obecna jest na wielu polskich lotniskach znów dała o sobie znać. Samolot, który miał zabrać Lotos do Warszawy był opóźniony o kilka godzin, przez co gdyński zespół ledwo zdążył na przesiadkę do Stambułu.

Potem nadal nie było dobrze. Początek spotkania w Stambule zwiastował pogrom Lotosu. Turecki zespół po niespełna dwóch minutach prowadził aż 8:0, a przestraszone gdynianki w żaden sposób nie potrafiły nawiązać walki z wyżej notowanymi przeciwniczkami. Sygnał do ataku dała na chwilę Aneika Henry, której pięć punktów pozwoliło zmniejszyć dystans na 10:7. Widząc, co się święci, do roboty wzięła się jednak czterokrotna triumfatorka Euroligi Diana Taurasi. Rzucała punkt za punktem i wyprowadziła Galatasaray na prowadzenie 24:14 po pierwszej kwarcie.

Druga kwarta była już bardziej wyrównana. Lotos przegrał ją tylko trzema punktami. Wydatnie pomogły temu dwa rzuty zza linii 6,75m. Jolene Anderson. Na przerwę gdynianki schodziły jednak w minorowych nastrojach, bowiem przegrywały już jedenastoma punktami.

Poprawa nastroju nie nastąpiła także w kolejnej odsłonie meczu, choć tę gdynianki przegrały już tylko jednym punktem. Najjaśniejszym punktem w gdyńskim zespole była ponownie Anderson, zaś w tureckiej ekipie do brylującej Taurasi dołączyła zwłaszcza Hiszpanka Alba Torrens. Obie bezlitośnie punktowały Lotos i nawet świetna postawa Amerykanki niewiele tu pomogła.

W ostatniej części meczu Turczynki kontrolowały już wynik i nie pozwoliły się dogonić.

Galatasaray Stambuł - Lotos Gdynia 77:71. Kwarty: 24:16, 17:14, 18:17, 18:24.

Więcej o: