Sport.pl

Blamaż Lotosu Gdynia w Eurolidze! Przegrana z Seat Unisze Gyor 71:87 oznacza koniec marzeń o awansie?

Po porażce z Seatem Unisze Lotos ma już tylko iluzoryczne szanse na awans do kolejnej fazy Euroligi. Przyczyniły się do tego także niekorzystne wyniki pozostałych meczów grupy A
Gdynianki przystępowały do meczu z nożem na gardle. Nie tylko musiały zmazać plamę na honorze i wygrać z euroligowym debiutantem, który w pierwszym meczu niespodziewanie pokonał Lotos 86:76 (było to jedyne zwycięstwo Węgierek w rozgrywkach). Na parkiet wchodziły też ze świadomością, że wyniki pozostałych spotkań ułożyły się dla nich niekorzystnie. VICI Kowno sensacyjnie pokonało Ros Casares Valencia, a Bourges Basket, główny rywal Lotosu w walce o premiowane awansem 5. miejsce, wygrał z UMMC Jekaterinburg.

Presja spętała nogi gdyńskim zawodniczkom, które zamiast gnieść dużo niżej notowanego rywala, co rusz pudłowały w dogodnych sytuacjach. Zupełnie niewidoczna była Jolene Anderson, która Węgierkom miała najwięcej do udowodnienia. Wszak to jej zatrważająca nieskuteczność w pierwszym meczu (5/18 za trzy) sprawiła, że z Amerykanki zrobiono winowajczynię tamtej porażki. W pierwszej kwarcie Anderson zdobyła jednak ledwo dwa punkty, a nieporadność liderki udzieliła się pozostałym zawodniczkom.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


Węgierki miały zaś Ivę Ciglar, Ritę Rasheed i Editę Sujanovą. Pierwsza nie pozwoliła Lotosowi odskoczyć w pierwszej kwarcie, druga kąsała go nieustannie przez cały mecz, a trzecia między 13. a 16. minutą zdobyła aż 12 pkt. Lotos przegrywał wtedy 23:31 i trener Javier Fort Puente poprosił o czas. Podniesiony głos zazwyczaj spokojnego Hiszpana słychać było w najdalszych zakątkach hali. Ostra reprymenda nic jednak nie pomogła, gdynianki schodziły na przerwę, tracąc do rywalek pięć punktów. Nie była to strata nie do odrobienia, nic nie wskazywało też, by Lotos nie był w stanie podjąć walki. To, co gdynianki zaprezentowały w trzeciej kwarcie, skutkować jednak powinno lawiną kar ze strony władz klubu. Tak wolno i ślamazarnie Lotos jeszcze w tym sezonie nie grał, a najmłodszy w Eurolidze zespół Seatu Unisze z łatwością dopełniał dzieła zniszczenia.

Gdy na pięć minut przed końcem Węgierki wygrywały 20 punktami, a kolejny czas wziął Fort Puente, część kibiców zaczęła opuszczać trybuny. A patrząc na boisko, wydawało się, że część zawodniczek chętnie by do nich dołączyła.

Lotos Gdynia - Seat Unisze Gyor 71:87. Kwarty: 15:15, 19:24, 14:26, 23:22. Lotos: Henry 17, Anderson 15 (1), Robert 6, Żurowska 5 (1), Ziętara 3 (1) oraz Jalcova 11, Knezević 8, Ajanović 6, Kaczmarska 0. Seat Unisze: Hollingsworth 18, Lakloth 2, Ciglar 20 (1), N.Nagy 5, Simon 0 oraz Rasheed 28 (3), Sujanova 14 (1), Ori 0.

Pozostałe wyniki 9. kolejki: VICI Aistes Kowno - Ros Casares Valencia 73:72, Bourges Basket - UMMC Jekaterinburg 79:74, Galatasaray Medical Park Stambuł - ZVVZ USK Prague 75:67.

TABELA GRUPY A

1. Galatasaray917699:628
2. Ros Casares 9 16 677:521

3. UMMC 9 15 662:554

4. ZVVZ 9 14 624:636

5. Bourges913599:615
6. Lotos911648:716
7. VICI911597:704
8. Seat Unisze 9 11 611:743

Więcej o:
Skomentuj:
Blamaż Lotosu Gdynia w Eurolidze! Przegrana z Seat Unisze Gyor 71:87 oznacza koniec marzeń o awansie?
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX