FGE. Niespodzianki nie było, Lotos Gdynia w półfinale play-off

Do tego spotkania miało w ogóle nie dojść. Mało kto spodziewał się bowiem, że rywalizacji z Matizolem Lider Pruszków zespół Lotosu Gdynia nie rozstrzygnie w dwóch meczach. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebny był jednak mecz nr 3, w którym Lotos pokazał jednak bezwzględną wyższość i wygrał 78:62.
Lechia, Arka, Prokom, Atom, Lotos... - sportowe Trójmiasto na Facebooku! plus jeden? »


Dla gdynianek sam udział w trzecim meczu był dostateczną karą i niepotrzebnym wysiłkiem. Nawet one nie spodziewały się chyba, że po gładkim 87:63 w pierwszym meczu (i dwóch równie łatwych zwycięstwach w fazie zasadniczej) w rewanżu w Pruszkowie przyjdzie im przełknąć gorzką pigułkę i rozpocząć przygotowania do trzeciego starcia.

Jego losy rozstrzygnęły się jednak już w pierwszej kwarcie, wygranej przez Lotos 25:13. W kolejnych kwartach gdynianki broniły już tylko przewagi i trzymały rywalki na bezpieczny dystans. Świetne zawody rozgrywała powracająca do zespołu po ciężkiej kontuzji Małgorzata Misiuk. Skrzydłowa spędziła na parkiecie ponad 20 minut, zdobyła 11 punktów i zaliczyła sześć zbiórek. Za to już tradycyjnie najlepsza w gdyńskim zespole była Geraldine Robert (15 pkt. i 9 zb.).

W półfinale play-off Lotos zmierzy się z CCC Polkowice, z którym w fazie zasadniczej raz wygrał i raz przegrał. Drugą parę półfinałową utworzy Wisła Can-Pack Kraków i zwycięzca rywalizacji pomiędzy Energą Toruń, a ROW Rybnik (mecz nr 3 w środę).

Lotos Gdynia - Matizol Lider Pruszków 78:62. Kwarty: 25:13, 16:17, 12:10, 25:22. Lotos: Robert 15, Anderson 11, Misiuk 11, Ziętara 11 (1), Plumbi 2 oraz Jinks 12, Kaczmarska 10, Knezević 6, Bandyk 0, Marciniak 0. Matizol: Colson 19 (2), Williams 16, Pietrzak 4, Chomać 2, Trafimawa 0 oraz Wielebnowska 15 (3), Koehn 3 (1), Oha 3, Tomiałowicz 0, Rozwadowska 0.