Sport.pl

Prezes Lotosu Gdynia Mieczysław Krawczyk wciąż wierzy w brązowy medal

Po dwóch porażkach z Energą Toruń koszykarki Lotosu Gdynia mocno oddaliły się od brązowego medalu Ford Germaz Ekstraklasy. Prezes gdyńskiego klubu Mieczysław Krawczyk wciąż wierzy jednak w jego zdobycie.
Czy Lotos stać na odwrócenie losów rywalizacji z Energą?Sportowe Trójmiasto na Facebooku! Plus jeden? »


Oba zespoły przed play-off mierzyły się ze sobą w tym sezonie już trzykrotnie. W fazie zasadniczej najpierw wygrała Energa (89:79), a w kolejnym meczu Lotos (77:67). W międzyczasie obie ekipy zmierzyły się w półfinale Pucharu Polski, tam górą także był Lotos (94:85). Faworytem meczów o brązowy medal był więc Lotos. Zwłaszcza, że dzięki zajęciu wyższego miejsca w tabeli ma w starciach z Energą przewagę parkietu.

Tak się jednak nie stało, nieoczekiwanie pierwsze dwa mecze wygrała Energa (78:85, 74:83) i przed czwartkowym meczem w Gdyni Lotos już tak pewny swego nie jest. - Na postawę zawodniczek mógł wpłynąć fakt, że jeszcze chwilę temu rywalizowały z CCC Polkowice o wielki finał. Na pewno mogło zejść z nich powietrze i stąd taki efekt - mówi Krawczyk w rozmowie z trojmiasto.sport.pl. - Teraz jednak mają cztery dni na odpoczynek i przed kolejnym meczem powinny dojść do odpowiedniej dyspozycji.

Na mecz numer trzy być może wróci też kontuzjowana Magdalena Ziętara, której nieobecność popsuła trenerowi Javierowi Fort Puente koncepcję gry. Krawczyk liczy jednak na postawę nie tylko młodej Polki, ale też innych zawodniczek. - Część z nich walczy przecież o kontrakty na nowy sezon. Jeśli wywalczą medal, to z pewnością będą miały lepsze argumenty w negocjacjach. Bo ja wciąż w niego wierzę, czwartkowy mecz będzie zupełnie inny od dwóch ostatnich - zapewnia prezes Lotosu.

Wstęp na czwartkowy mecz (początek o godz. 18) w hali Gdynia będzie bezpłatny.

Więcej o: