Sport.pl

Początek ligi koszykarek. Mistrzem Wisła czy Lotos?

- W finale play-off mogą się spotkać tylko Wisła i Lotos - Agnieszka Bibrzycka, najlepsza polska koszykarka, nie ma wątpliwości. W niedzielę ruszył sezon Ford Germaz Ekstraklasy.
Lotos PKO BP Gdynia i Wisła Can-Pack Kraków zdobyły 11 ostatnich tytułów mistrzowskich, a w poprzednim sezonie spotkanie o złoto rozegrały między sobą w okolicznościach, które nie mogłyby być bardziej emocjonujące. Po sześciu meczach finału było 3:3. W ostatnim, w Gdyni, Lotos sześć sekund przed końcem czwartej kwarty wygrywał 77:73. Trzy sekundy przed końcem było 79:75, ale rzuty wolne wykonywała Anna DeForge z Wisły. Pierwszego trafiła, drugiego specjalnie spudłowała i jako pierwsza dopadła do piłki w rogu boiska. Oddała rzut bez zastanowienia i doprowadziła do dogrywki! W niej Wisła była zdecydowanie lepsza, wygrała mecz 92:85 i zdobyła trzecie mistrzostwo z rzędu.

- Cele znów mamy takie same: mistrzostwo, Puchar Polski i przynajmniej awans do najlepszej ósemki w Eurolidze - mówi wiceprezes Wisły Piotr Dunin-Suligostowski. - Chcemy zdobyć mistrzostwo i znaleźć się w ósemce Euroligi - jak echo powtarza nowy trener Lotosu Jacek Winnicki, który dotychczas pracował z koszykarzami (Śląsk Wrocław, Prokom Trefl Sopot, Sportino Inowrocław, kadra młodzieżowa).

Oba zespoły się zmieniły - w Wiśle nie ma bohaterki meczu nr 7 DeForge, której kontrakt został nieoczekiwanie rozwiązany za porozumieniem stron. Według nieoficjalnych informacji koszykarce tej nie jest po drodze z niektórymi nowymi nabytkami Wisły (m.in. dwie Amerykanki z Lotosu: Dominique Canty i Chamique Holdsclaw). Inna sprawa, że w Eurolidze mogą grać tylko dwie Amerykanki. Z Lotosu do Wisły przeszła także serbska środkowa Slobodanka Maksimović.

Z funkcji trenera Lotosu zwolniono pechowego Romana Skrzecza, a po odejściu kilku podstawowych zawodniczek postawiono na dobrze sprawdzone w Europie koszykarki - Ivane Matović, Jennifer Fleischer, Emilije Podrug i Michelle Masłowski. Wielki plus daje także zatrzymanie w Gdyni Amerykanki Alany Beard, która bardzo dobrze grała w tym roku w WNBA.

Sezon zasadniczy potrwa do 14 marca. Zmianą w systemie rozgrywek jest nieco inny sposób rozgrywania pierwszej rundy play-off, do którego awansuje osiem drużyn - w ćwierćfinałach walka toczyć się będzie do trzech zwycięstw, ale z zaliczeniem wyników z sezonu zasadniczego. Jeśli jedna z drużyn pokona ćwierćfinałowego przeciwnika dwukrotnie w sezonie zasadniczym, to w pierwszej rundzie play-off rozegrać może tylko jeden mecz, który w przypadku zwycięstwa da jej awans do półfinału.

W każdym meczu na parkiecie będą musiały przebywać dwie Polki, a w 12-osobowym składzie drużyny powinno być co najmniej sześć krajowych koszykarek, w tym dwie urodzone w 1985 roku lub młodsze. Poza tym nie ma żadnych limitów dla koszykarek zagranicznych - drugie sześć zawodniczek w składzie może pochodzić z jednego państwa, np. USA.