Atom Trefl Sopot. Wicemistrzynie Polski bez sparingów i obozu przygotowawczego

Na półtora tygodnia przed pierwszym treningiem w kadrze Atomu Trefl Sopot jest zaledwie pięć siatkarek. - Nie jedziemy do Nowary, bo po prostu nie ma kim tam jechać - mówi dyrektor Marek Brandt.
Wzorem ubiegłego roku Atom miał pojechać na dwutygodniowe zgrupowanie do nowoczesnego Ośrodka Przygotowań Olimpijskich w północno-zachodnich Włoszech, by rozegrać tam kilka sparingów z czołowymi włoskimi zespołami i w komfortowych warunkach przygotować się na trudy długiego i wyczerpującego sezonu. Nic z tego. Po tym, jak na zgrupowania swoich reprezentacji wyjechała większość siatkarek do dyspozycji trenera Alessandro Chiappiniego pozostało zaledwie pięć zawodniczek: Dorota Świeniewicz, Eleonora Dziękiewicz, Dorota Wilk oraz dwie siatkarki, które wracają do zdrowia po kontuzjach Ewelina Sieczka i Maja Tokarska.

- Po zmianach jakościowych, jakie poczyniliśmy po sezonie zdawaliśmy sobie sprawę, że może się tak zdarzyć, że nie będzie jak przeprowadzić normalnego treningu - przyznaje Brandt. - Trudno, nie jedziemy do Nowary, nie będzie też sparingów z włoskimi zespołami, które zresztą mają podobne problemy do naszych. Nic na to nie możemy poradzić. Będziemy trenować u siebie, a na dziś mamy potwierdzony tylko jeden turniej. Na tydzień przed inauguracją ligi zagramy w Szamotułach o Superpuchar Polski.

Przygotowania do nowego sezonu Atom rozpocznie w poniedziałek 22 sierpnia, a więc trzy tygodnie wcześniej, niż w poprzednim sezonie. Mimo to, na pierwszym treningu sopocianki spotkają się o kilkanaście dni później niż ich najgroźniejsi ligowi rywale (Bank BPS Muszynianka Fakro Muszyna, Aluprof Bielsko-Biała i Tauron Dąbrowa Górnicza już trenują).

- Nie ma to absolutnie żadnego znaczenia - zaznacza dyrektor Atomu. - Rok temu zaczynaliśmy w połowie września, a sezon pokazał, że nasza forma była na najwyższym poziomie. Wyszliśmy z założenia, że nie będziemy nic kombinować i postaramy to powtórzyć. Można powiedzieć, że im później zaczniemy, tym później przyjdzie zmęczenie zawodniczek, więc nie obawiamy się, że wcześniejszy start przygotowań zapewni naszym rywalkom jakąkolwiek przewagę.

Aby uzupełnić braki frekwencyjne na pierwszych zajęciach sztab szkoleniowy zaprosił na treningi kilka polskich siatkarek pozostających obecnie bez klubu.

- Wśród nich są m.in. byłe reprezentantki Polski Dorota Pykosz i Milena Rosner. To taka transakcja wiązana, tyle że bez żadnych zobowiązań. One przygotują się do sezonu, a my będziemy mieli komfort w treningu - wyjaśnia Brandt.

Z tych samych względów z Atomem kilka treningów odbędą też dwa zespoły z PlusLigi: PTPS Piła i Centrostal Bydgoszcz.

Ze względu na sezon przedolimpijski, a co za tym idzie udział kadrowiczek w turniejach kwalifikacyjnych pełna kadra Atomu na pierwszym wspólnym treningu może spotkać się dopiero...w połowie listopada, a więc miesiąc po starcie ligi (pierwszy mecz Atom rozegra 12 października z AZS Białystok).

- W pierwszych trzech-czterech meczach w PlusLidze może zabraknąć Amerykanek, które będą jeszcze na Pucharze Świata. Tak czy inaczej, przygotowania mamy już rozpisane. Na dojście do optymalnej formy potrzebujemy 8-9 tygodni - dodaje Brandt.

Nieco więcej czasu będą potrzebować rekonwalescentki Tokarska i Sieczka, a także Izabela Bełcik, która ma problemy ze stawami. Ponadto jej organizm zaatakował tajemniczy wirus.

- Jeszcze w tym tygodniu Iza jedzie na szczegółowe badania do Warszawy, które mają wyjaśnić, czy jedno wynika z drugiego, czy może to dwie niezależne od siebie dolegliwości - mówi dyrektor Atomu.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »