Atom Trefl Sopot bez presji. Chce być jak Adam Małysz

- Start w Lidze Mistrzyń to nowe doświadczenie. Naszym celem jest wyjście z grupy, a mówiąc ogólnie, chcemy oddawać dobre skoki. Jak Adam Małysz - mówi trener Atomu Trefl Sopot Alessandro Chiappini
Sopockie siatkarki mają szansę zostać pierwszym polskim zespołem, który awansuje do Final Four Ligi Mistrzyń. Rywalizację w grupie C zaczną dopiero 30 listopada, wyjazdowym meczem z Volero Zurych, ale właśnie rozpoczęły wzmożone przygotowania do startu tych rozgrywek.

Atomówki to jedyny zespół w grupie, który nie jest mistrzem swojego kraju. Oprócz dwumeczu ze Szwajcarkami sopocianki mierzyć się będą bowiem jeszcze z mistrzyniami Rosji Dynamem Kazań oraz Czech Modranską Prostejov. Faworytkami grupy są Rosjanki.

- Wszyscy spodziewają się, że nie będziemy miały z nimi szans. Ale my się takimi ocenami nie przejmujemy - podkreśla Neriman Ozsoy, przyjmująca Atomu. - Liczymy, że zwłaszcza na swoim parkiecie będziemy groźne, nawet dla takiego tuza jak Kazań.

Turczynka smak gry w Lidze Mistrzyń zna doskonale. Grając w Eczacibasi Stambuł, dotarła nawet do Final Four.

- Byłyśmy faworytkami, a zajęłyśmy tylko czwarte miejsce. To było jednak blisko 10 lat temu. Teraz liczy się to, co ugramy w tej edycji - zaznaczyła Ozsoy.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


Atom Trefl z pewnością nie przystąpi do rozgrywek w roli faworyta, ale szanse na wyjście z grupy ma spore. Ligę Mistrzyń tworzy bowiem aż 20 zespołów podzielonych na pięć grup. Z każdej awans do I rundy fazy play-off uzyskają po dwa pierwsze zespoły oraz dwa najlepsze z trzecich miejsc. Łącznie będzie to więc aż 12 ekip.

Siłą Atomu Trefl, który w najbardziej prestiżowych rozgrywkach dopiero debiutuje, będzie też doświadczenie zawodniczek wyniesione z gry w innych klubach i reprezentacjach.

- Ale Liga Mistrzyń może być nawet trudniejsza niż mistrzostwa Europy, które wygrywałam już dwukrotnie - zastrzegła kapitan sopockiej drużyny Izabela Bełcik. - W drużynach klubowych grają przecież zawodniczki z całego świata, a nie tylko z naszego kontynentu. W dodatku mistrzostwa to turniej. Tam nie ma meczów rewanżowych, a w LM są, więc nie ma co liczyć na przypadek - wyjaśnia.

Jest jednak o co się bić. Dobry występ Atomu Trefl w Lidze Mistrzyń może bowiem wspomóc kandydaturę Sopotu jako gospodarza turnieju Final Four w jednej z następnych edycji.

- Bardzo byśmy tego chcieli - przyznał prezydent Sopotu Jacek Karnowski. - Ergo Arena zasługuje na taki turniej, to najnowocześniejsza hala w Polsce i jedna z najlepszych w Europie. Życzę Atomowi awansu do Final Four w tej edycji oraz wygrania Ligi Mistrzyń we własnej hali w przyszłości - zakończył optymistycznie prezydent.