Siatkarki Atomu Trefl Sopot zmierzą się w Bydgoszczy z Pałacem. Megan Hodge i Alisha Glass wchodzą do gry

Z Amerykankami w składzie siatkarki Atomu Trefl Sopot zagrają w sobotę w Bydgoszczy z Pałacem. Każdy inny wynik niż przekonywające zwycięstwo gości będzie niespodzianką. Transmisja meczu w Polsat Sport.
Sobotnie rywalki Atomu to jeden z najbardziej nieobliczalnych i najmłodszych zespołów w PlusLidze. Siatkarki Rafała Gąsiora, który nie dziury, ale wyrwy w składzie łatał juniorkami, potrafią zachwiać wiarą swoich kibiców i roztrwonić z trudem ciułane punkty. Bydgoszczanki potrafiły wygrać trudne mecze z Gwardią Wrocław (3:0) i Organiką Łódź (3:2), by kilka dni później bez walki poddać spotkanie ze Stalą Mielec (0:3). I to we własnej hali. W sobotę zdecydowanym faworytem będą sopocianki. Tym bardziej że do Bydgoszczy trener Alessandro Chiappini zabrał już kompletną kadrę.

Na czwartkowym popołudniowym treningu po raz pierwszy stawiły się dwie Amerykanki rozgrywająca Alisha Glass i przyjmująca Megan Hodge, które przebywały dotąd na zgrupowaniach kadry USA. Ich reprezentacja wróciła niedawno z Pucharu Świata w Japonii, gdzie zajmując 2. miejsce, zdobyła kwalifikację olimpijską. Jak usłyszeliśmy podczas czwartkowego treningu na widok szybującej pod sufitem Hodge, pozostałym siatkarkom Atomu opadały szczęki. Podobnie może być już w sobotę. Obie będą już miały za sobą dwie doby spędzone w nowej strefie czasowej i jeśli nie wydarzy się nic nieprzewidzianego, mają się znaleźć w meczowej kadrze. O tym, czy wpuści je na boisko, włoski szkoleniowiec miał zadecydować po wczorajszym, popołudniowym treningu.

Amerykanki w Japonii grały rzadziej niż eksploatowane ponad normę w kadrze Niemiec Małgorzata Kożuch i Corina Ssuschke-Voigt. Te z kolei wróciły do Sopotu tuż przed wygranym meczem z Organiką (3:1) i mimo nieskrywanego zmęczenia wyszły na boisko, prowadząc sopocki zespół do zwycięstwa. Jednak w Łodzi w głównej roli wystąpiła inna siatkarka Atomu.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


Do wielkiej formy z zeszłego sezonu wróciła Turczynka Neriman Ozsoy. Przed przerwą na mecze reprezentacji Ozsoy była cieniem samej siebie. Po obiecującym początku sezonu, kiedy z AZS Białystok i Muszynianką Muszyna zdobyła w sumie 34 punkty, od spotkania z PTPS Piła w 3. kolejce jej forma nagle się załamała. W Sopocie tłumaczono to z jednej strony przemęczeniem Turczynki po wyczerpujących meczach w kadrze, z drugiej problemami osobistymi po trzęsieniu ziemi w jej ojczyźnie.

Dziś Ozsoy znów zachwyca. W Łodzi zdobyła 18 punktów, a obserwator bez wahania wskazał ją jako MVP meczu. W ataku niemal nieomylna (w powietrze wzbijała się niemal co drugą akcję, zablokować dała się tylko raz), poprawiła koncentrację, a co za tym idzie - przyjęcie. Atom znów zyskał atuty, które w najbliższym czasie mogą decydować o pojedynczych akcjach. W środę Atom czeka debiut w Lidze Mistrzyń. Aby zaistnieć w Europie, sopocianki potrzebują Ozsoy w wersji z ostatniego meczu.

Początek meczu o godz. 14.30. Transmisja w Polsat Sport.