Magdalena Saad z Atomu Trefl Sopot: - Bardzo się denerwowałam

Po zwycięstwie ze Stalą Mielec rezerwowa libero Atomu Trefl Sopot Magdalena Saad nie ukrywała, że słabszy początek meczu był efektem wielkich nerwów. - Byłam bardzo zdenerwowana. Jeszcze nie miałyśmy okazji grać razem w meczu. Trzeba czasu, żeby każdą drużynę poukładać.
W rozmowie z portalem Sportowefakty.pl Saad przyznała, że nie należy do siatkarek, które przed meczem potrafią trzymać nerwy na wodzy.

- Ze Stalą zagrał nasz tzw. drugi skład - mówi libero wicemistrzyń Polski. - Byłam bardzo zdenerwowana na początku spotkania. Jeszcze nie miałyśmy okazji grać razem w meczu. Trzeba czasu, żeby każdą drużynę poukładać. Nam zajęło to na szczęście tylko jednego seta. Najważniejsze, że udało się zdobyć trzy punkty.

Saad zastąpiła w wyjściowej "szóstce" reprezentantkę Polski Paulinę Maj i choć zagrała cały mecz, to trenera Alessandro Chiappiniego nie zachwyciła.

- Gdybym nie była zdenerwowana mogłabym zagrać lepiej - podkreśla była siatkarka AZS Białystok. - Ciągle czekam na zwyżkę formy. Oczywiście są takie zawodniczki, które nie odczuwają stresu w trakcie spotkań. Ja niestety do nich nie należę. Cieszę się, że po prostu wygrałyśmy ten mecz. Trenerzy i dziewczyny mówią, że pomogłam dziś na boisku i jest to dla mnie najważniejsze. Mam nadzieję, że Paulina odpoczęła, a ja dziękuję bardzo za szansę gry w sobotnim spotkaniu.

Czy w poniedziałkowym meczu z Gwardią Wrocław do składu wróci Maj?

- Takie decyzje zostawiam trenerowi. Takie było założenie, że ze Stalą zagrałam ja, bo czekał nas trochę lżejszy mecz. Jestem zadowolona ze swojej szansy i wracam szczęśliwa do domu. Gwardia ma nowy skład. Na pewno ambitny i waleczny. Spodziewam się ciężkiego spotkania. Niestety nie miałam okazji oglądać ich żadnego meczu w telewizji, ale wiem, że w poniedziałek tak łatwo nam nie odpuszczą - kończy libero Atomu.