Siatkarki Atomu Trefl Sopot bez najmniejszych problemów pokonały Gwardię Wrocław

Tym razem siatkarki Atomu Trefl Sopot nie zlekceważyły rywalek i pewnie wygrały z przeciętną Gwardią Wrocław 3:0. Przed środowym meczem z Dynamem Kazań trener Alessandro Chiappini może spać spokojnie.
Tym razem Włoch był powściągliwy. Po zimnym prysznicu, jaki sopocianki przeszły na początku meczu ze Stalą Mielec, kiedy w fatalnym stylu przegrały pierwszego seta, Chiappini wyciągnął wnioski. Przy ustalaniu składu nie stracił głowy i nie wypuścił na boisko głębokich rezerw. Obok dublerek znalazł też miejsce dla doświadczonych siatkarek i efekty jego decyzji było widać już od początku meczu.

- Czasu nie było wiele, więc musiałem szafować siłami dziewczyn, aby były gotowe na środowy mecz z Dynamem. Samo spotkanie nie było pięknym widowiskiem, ale najważniejsze jest dla nas zwycięstwo za trzy punkty - cieszył się po meczu Chiappini.

Gwardia, choć rywalem od Stali wydaje się silniejszym, nie była w stanie nawiązać z wicemistrzyniami Polski równorzędnej walki.

Koncert sopocianki zaczęły od drugiej partii, którą wygrały do 13. Po drugiej stronie siatki panował już wówczas kompletny chaos. W drużynie Rafała Błaszczyka gotowało się szczególnie, gdy w polu zagrywki stawała Amerykanka Megan Hodge. Przyjmująca Atomu proces aklimatyzacji w Sopocie wyraźnie ma już za sobą. O ile symptomy dobrej gry było widać już podczas zeszłotygodniowego meczu w Lidze Mistrzyń z Volero Zurich (choć początek miała tragiczny), o tyle we wczorajszym meczu była nie do zatrzymania. Kiedy po drugiej przerwie technicznej Hodge dwukrotnie w punkt "kopnęła" z zagrywki, Atom miażdżył zamroczone wrocławianki 18:7. Do końca partii sopocianki dały trafić się jeszcze tylko sześć razy. Na boisku nie było już wówczas Małgorzaty Kożuch, która dość niespodziewanie wyszła w pierwszej "szóstce". Kapitan reprezentacji Niemiec na boisko miała wrócić dopiero w środę w meczu z Dynamo Kazań, ale Chiappini uznał, że świeżość i forma wrócą szybciej na boisku, a nie na trybunach. Włoch do kwadratu dla rezerwowych odesłał też Neriman Ozsoy, która również bardziej przyda się w jutrzejszym meczu. Na Gwardię tym razem wystarczył duet rezerwowych Ewelina Sieczka - Katarzyna Konieczna, choć w sobotę obie Chiappiniego mocno rozczarowały.

Atom punktował, a jedyną formą wybicia z rytmu Hodge (MVP meczu), Koniecznej i Mai Tokarskiej, która w poprzednim sezonie grała we Wrocławiu, były przerwy na żądanie trenera Błaszczyka. Trener Gwardii szybko się jednak zorientował, że na drużynę klasy Atomu, który z przewagą trzech punktów przewagi nad mistrzem Polski Muszynianką Muszyna kończy pierwszą część sezonu zasadniczego, to broń zupełnie nieskuteczna. A Chiappini tak na boisku, jak i pomeczowych statystykach wreszcie zobaczył monolit. Punkty zdobywały wszystkie siatkarki (z wyjątkiem libero Pauliny Maj i kapitan Doroty Świeniewicz, która weszła na zmianę taktyczną tuż przed końcem meczu).

- Najważniejsze, że przed meczem z Dynamem nie straciłyśmy dużo sił - przyznała po meczu Świeniewicz.

- Może dobrze, że ten mecz się skończył tak szybko, bo w środę też gramy mecz w europejskich pucharach [rewanż z Maritzą Płowdiw w Pucharze Challenge], a jeszcze musimy tam się dostać - dodał ironicznie trener gości.

W innym poniedziałkowym meczu 9. kolejki siatkarki Organiki Budowlani Łódź przegrały z Tauronem Dąbrowa Górnicza 1:3.

Atom Trefl Sopot - Gwardia Wrocław 3:0. Sety : 25:19, 25:13, 25:20. Atom : Tokarska, Dziękiewicz, Glass, Hodge, Ozsoy, Kożuch, Maj (libero) oraz Ssuschke-Voigt, Sieczka, Konieczna, Wilk, Świeniewicz. Gwardia : Mroczkowska, Czypiruk, Jaszewska, Haładyn, Sobolska, Efimienko, Krzos (libero) oraz Rosner, Wilson, Matyjaszek, Medyńska.



TABELA PLUSLIGI KOBIET





1. Atom92424:7
2. Muszynianka92124:9
3. Tauron91923:13
4. Aluprof81419:16
5. Pałac81115:17
6. PTPS91116:21
7. Gwardia91014:21
8. Organika9814:23
9. Stal9713:23
10. AZS9712:24