Sport.pl

Trener siatkarek Atomu Trefl Sopot Alessandro Chiappni na cenzurowanym

Wiatr zmian w Atomie Trefl Sopot wieje coraz mocniej. Wobec problemów finansowych kolejną osobą, która może pożegnać się z klubem jest trener Alessandro Chiappini.
Włocha mianowano trenerem Atomu po tym, jak głównym sponsorem klubu został koncern PGE. Do Sopotu były selekcjoner reprezentacji Turcji przyjechał ze swoim rodakiem, pełniącym funkcję drugiego trenera Nicolą Negro, z którym współpracował nad Bosforem. Duet włoskich trenerów otoczył się też swoimi rodakami. W Atomie etat dostali Rossano Bertocco (asystent Chiappiniego), Terry Rosini (trener przygotowania fizycznego) i Fabio Gabban (statystyk). Klub zatrudnił też jednego z najlepszych fizjoterapeutów w Polsce, od lat współpracującego z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej dr Aleksandra Bieleckiego. Z kolei za sprawy szkoleniowo-organizacyjne jako dyrektor sportowy odpowiadał znający włoskie realia i język Marek Brandt. Atom "we włoskiej wersji" funkcjonował bez zarzutu. Drużyna zdobyła wicemistrzostwo Polski i po zakończeniu sezonu ruszyła do kolejnych zakupów. Latem wymieniła pół kadry, zatrudniając gwiazdy europejskiej klasy. Rozbudowano też klubową administrację. Dyrektorem zarządzającym została od lat pracująca w związku, posiadająca rozległe kontakty Natalia Kostulska, a sprawy marketingowe powierzono Agnieszce Tomaszewskiej. W klubie powołano też funkcję rzecznika prasowego, którą objął były dziennikarz i rzecznik związku Tomasz Wolfke.



Jak przyznaje właściciel klubu Kazimierz Wierzbicki po nowym roku klub będzie nadal przechodził reorganizację.

- Nie chcę mówić o szczegółach, ale pracujemy nad tym by klub po ostatnich kłopotach wyszedł na prostą - mówi nam Wierzbicki. - Nie mam nic do trenera Chiappiniego, ale to nie jest normalna sytuacja, gdy w klubie z Pomorza, który powinien opierać się na ludziach z tego środowiska i regionu pracuje pięciu Włochów.

Chiappini mimo że trudno zarzucić mu brak wyników (w PlusLidze Atom ustępuje tylko Muszyniance, a w Lidze Mistrzyń na dwie kolejki przed końcem fazy grupowej zapewnił sobie awans do następnej rundy) znalazł się na cenzurowanym, bo jest ostatnią osobą z rozdania PGE. W klubie nie ma już prezesa Konrada Piechockiego, Grzegorza Stawinogi i dyrektora Brandta, a więc ludzi, którzy zatrudniali go na stanowisku trenera. Chmury nad jego głową zbierają się też ze względu na jego kontrakt. Według nieoficjalnych informacji Włoch zarabia w Sopocie nawet ok. 200 tys. zł. za sezon. Niewykluczone, że klub będzie chciał też odchudzić sztab Chiappiniego i klubową administrację.

W Sopocie coraz głośniej słychać głosy, że Atom jest zbyt międzynarodowy. Jak twierdzi osoba blisko związana z sopockim klubem Chiappiniego miałby zastąpić polski, a co za tym idzie tańszy trener. Nie wiadomo też kto będzie następcą Brandta. Wobec kłopotów finansowych najprawdopodobniej do końca sezonu klub będzie musiał obejść się bez dyrektora.

Więcej o: