Kłopoty siatkarek Atomu Trefl. W Sopocie tyka bomba atomowa

Tak emocjonalnego meczu w Atomie Trefl Sopot nie było jeszcze nigdy. Mimo efektownego zwycięstwa z Tauronem Dąbrowa Górnicza (3:0) siatkówka była w niedzielę na ostatnim miejscu.
Odejście Ozsoy z Atomu szokuje po wielokroć. Turczynka drużynę Alessandro Chiappiniego ciągnęła w ofensywie (zdobywając średnio cztery punkty na set), systematycznie poprawiała się w przyjęciu (od przyjścia do Atomu do nagłego odejścia poprawiła się o kilkanaście procent), błyszczała w Europie (w kolejnych meczach zdobywała 10, 10, 12 i 12 punktów), była gwiazdą kadry z którą zdobyła brązowy medal mistrzostw Europy, wyróżniała się w statystykach PlusLigi. Jej odejście dla Atomu oznacza prawdziwą katastrofę. To tak, jakby ze Skry Bełchatów odszedł z dnia na dzień Bartosz Kurek, albo z najbliższego rywala Atomu Dynama Kazań - wyjąć nagle Jekaterinę Gamową.

Informacja o rozstaniu Ozsoy z Atomem natychmiast obiegła tureckie media. Jej nazwisko łączy się z zamożnymi klubami ze Stambułu: Galatasaray i Eczaczibasi oraz zespołami z bogatej Rosji, Azerbejdżanu i Korei. Ozsoy, która w Atomie zarabiała ok. 600 tys. zł za sezon w następnym klubie może liczyć na minimum stuprocentową podwyżkę. Pożegnalnym meczem Turczynki będzie wyjazdowe spotkanie w Lidze Mistrzyń z Dynamem.

A jeszcze kilka miesięcy temu sytuacja w drużynie wicemistrzyń Polski była zupełnie odwrotna. O kłopotach finansowych siatkarki i sztab trenerski czytał w doniesieniach prasowych z innych klubów, a o transferach mówiło się tylko w jedną stronę: to Atom miał kupować, to Atom miał się wzmacniać i ruszyć na podbój Europy. Dziś drużyna jest rozbita i choć w niedzielę wzniosła się na wyżyny ambicji i zaangażowania w świetnym stylu wygrywając z najbardziej niewygodnym rywalem w lidze, teraz najchętniej sezon mógłby się dla nich zakończyć. Mówił o tym sam Chiappini, podkreślając na konferencji prasowej, że w takiej atmosferze i w takich warunkach ciężko skupić się na pracy z zespołem. Słowa Włocha, który wypowiedź o meczu zaczął od podziękowań zabrzmiały jak pożegnanie. I choć sam przyznaje, że drużyny nie zostawi i w najbliższych dniach spodziewa się dosłownie wszystkiego, w środowisku aż huczy od plotek, że do końca sezonu stanowiska w Sopocie nie utrzyma.

Rozwiązanie umowy z Ozsoy może być dopiero początkiem zmian w klubie. W maju wygasają kontrakty praktycznie wszystkich siatkarek i sztabu szkoleniowego. Jeśli problemy z dopięciem budżetu nie zostaną rozwiązane, niewykluczone, że jeszcze przed fazą play-off (do końca sezonu zasadniczego zostały tylko cztery kolejki) z klubem pożegnają się kolejne siatkarki.

Symboliczną sceną tego, co się dzieje obecnie w sopockim klubie była "rozmowa" drugiego trenera Nicoli Negro z nowym - choć wciąż nie przedstawionym mediom - dyrektorem sportowym klubu Grzegorzem Ziębą. Tuż po meczu obaj panowie natknęli się na siebie tuż przy boisku. Asystent Chiappiniego mimo korzystnego wyniku wyglądał jak tykająca bomba i tak też wyglądał jego monolog w stronę dyrektora. Na koniec Negro w stronę Zięby rzucił tylko ironiczne "grazie!" (włoskie "dziękuję") i bez pożegnania z resztą sztabu zniknął w tunelu prowadzącym do szatni.