Sport.pl

Atom Trefl Sopot bez pucharu i Ligi Mistrzyń. Co dalej z Alessandro Chiappinim?

Siatkarki Atomu Trefl Sopot przegrały w finale Pucharu Polski z Tauronem Dąbrowa Górnicza 1:3 i by zagrać w Lidze Mistrzyń będą musiały zdobyć mistrzostwo. Pozycja trenera Alessandro Chiappiniego jeszcze nigdy nie była tak słaba.
Włoch do Radomia jechał z postanowieniem zdobycia trofeum. Tylko zwycięstwo mogło odgonić z nad jego głowy czarne chmury, uciszyć krytykę i choć na chwilę zapomnieć o problemach z ostatnich tygodni. O ile po pierwszym meczu z Aluprofem Bielsko-Biała (3:0) Atom pod jego wodzą był ku temu na najlepszej drodze, o tyle w finale Chiappini stał się zakładnikiem swoich nietrafionych decyzji.

Władze klubu po raz kolejny rozczarowały decyzje personalne szkoleniowca, który ich zdaniem nie wyciąga wniosków z popełnianych błędów i z zadziwiającą konsekwencją popełnia te same błędy.

W Radomiu po raz kolejny zawiodło rozegranie, za które odpowiada Alisha Glass. Chiappini stawia na Amerykankę, bez względu na to, w jakiej jest formie. Konsekwentnie pomija też kapitan Izabelę Bełcik, która w zeszłym sezonie nie zawodziła, a w tym większość meczów ogląda z trybun. Chiappiniemu zarzuca się też brak rotacji w ofensywie, w której Małgorzata Kożuch w ciągu dwóch akcji potrafi zagrać piłkę na światowym poziomie, by po chwili naiwnie "nadziać się" na pojedynczy blok i zniweczyć z trudem zdobywane punkty. Względy spokój Chiappini miał do tej pory na przyjęciu, ale po odejściu z klubu Neriman Ozsoy i w tym elemencie jest jeszcze wiele do zrobienia.

Atom nie wygrał z Tauronem również przez przewidywalny styl gry. Chiappini przez swoje przywiązanie do pewnych rozwiązań nie potrafi zaskoczyć rywalek praktycznie w żadnym elemencie. Atom gra schematycznie i przewidywalnie, całkowicie nie wykorzystując potencjału, jaki drzemie w zespole. Przed wyjazdem do Radomia pytany o pracę Chiappiniego właściciel klubu Kazimierz Wierzbicki nie ukrywał, że trenera nie bronią wyniki i że ta drużyna powinna grać lepiej. W Sopocie nikt też nie ukrywa, że w Atomie powinien pracować trener tańszy i z polskim paszportem.

Do tego Atom nie potrafił wykorzystać przewagi fizycznej nad Tauronem, który był zmęczony po pięciosetowym maratonie z Muszynianką Muszyna. W finale siatkarki Waldemara Kawki wyglądały też na bardziej zdeterminowane, zdając sobie sprawę, że lepszej okazji awansu do upragnionej Ligi Mistrzyń nie będzie.

Pozycja Chiappiniego w sopockim klubie jeszcze nie była tak słaba. Jego kontrakt z Atomem wygasa z końcem z sezonu i nic nie wskazuje na to, że zostanie przedłużony. Najprawdopodobniej Chiappini nie zgodzi się też na przedwczesne rozwiązanie kontraktu (co wiązałoby się z utratą części uposażenia) i pozostanie na swoim stanowisku do końca sezonu. I tylko do końca, bo przez obecne problemy z dopięciem budżetu, w przyszłym sezonie klub będzie miał mniej pieniędzy i nie stać go będzie na utrzymanie Włocha. Jak udało nam się ustalić jego stanowiska nie uratuje też ewentualne mistrzostwo.

Czy Alessandro Chiappini powinien nadal być trenerem Atomu Trefl Sopot?
Więcej o: