Sport.pl

Magdalena Saad z Atomu Trefl Sopot: Nie chcę grać kosztem koleżanek

Zespół Atomu Trefl Sopot przechodzi ostatnio spore zawirowania. Kłopoty finansowe zmusiły do rozwiązania kontraktów Neriman Ozsoy i Amarantę Fernandez, a Dorota Świeniewicz postanowiła zakończyć karierę. Wypłaty zaległych pieniędzy domagają się Małgorzata Kożuch i Corrina Ssuschke. Atmosfera w drużynie jest fatalna, o czym przekonuje przyjmująca Atomu Magdalena Saad
- Nie da się całkowicie wyizolować od otaczających nas problemów, ale zespół jest w pełni profesjonalny. Choć warunki z pewnością nie są komfortowe - przyznaje Saad na łamach portalu SportoweFakty.pl. Największym problemem jest dziura budżetowa w klubie. To z jej powodu w meczu z Pałacem Bydgoszcz zastrajkowały Małgorzata Kożuch i Corrina Ssuschke, które domagają się wypłaty zaległych pieniędzy. Zaległości finansowe Atom ma również wobec Alishy Glass i Megan Hodge. - W zespole atmosfera jest adekwatna do sytuacji. Choć uważam, że i tak trzymamy się naprawdę dobrze. Te dziewczyny to fajne, pełne ciepła i humoru osoby, o bardzo silnych charakterach. Każda z nich z osobna wnosi dużo dobrego nawet jeżeli czasami nie ma z czego się cieszyć - podkreśla Saad.



Paradoksalnie problemy w drużynie mogą obrócić się na korzyść Saad, która ma teraz większe szansę na regularne występy. Przyjmująca Atomu nie chce jednak otrzymać miejsca w drużynie kosztem koleżanek. - Do tej pory byłam wchodzącą na przyjęcie w drugą linię i tak też zostaje. Nie wystąpiłam jedynie w pięciu meczach ligowych. Z resztą zdecydowanie wolałabym, aby żadna z zawodniczek nie wyjechała, niż grać w każdym meczu. Priorytetem jest wynik i współpraca całego zespołu od początku do końca, a nie pojedyncze małe sukcesy. To gra zespołowa. Nie mam zamiaru doszukiwać się jakichś korzyści płynących z bieżących, przykrych dla wszystkich sytuacji - wyjaśnia Saad.

Więcej o: