Sport.pl

Atom Trefl Sopot zagra o finał i swoją przyszłość

Porażka z Tauronem Dąbrowa Górnicza i brak awansu do finału PlusLigi może oznaczać koniec drużyny Atomu Trefl Sopot w tym kształcie. Trzecie czy czwarte miejsce w lidze głównego sponsora nie interesuje i może mu odebrać resztę chęci do finansowania w przyszłym sezonie drogiej i nie spełniającej oczekiwań drużyny.
- Mam nadzieję, że się pozbieramy i w Sopocie będziemy walczyć, a nie statystować - mówił po czwartym meczu półfinałowym z Atomem trener Tauronu Dąbrowa Górnicza Waldemar Kawka.

Dla sopocianek ten sezon może się skończyć na dwa sposoby. Po zawirowaniach personalnych i finansowych, które z klubu wywiały w sumie kilkanaście osób, brak tytułu i awansu do Ligi Mistrzyń może oznaczać koniec marzeń o budowie silnej siatkówki w Trójmieście. Tym bardziej, że zajęcie ostatecznie trzeciego lub czwartego miejsca, może odebrać głównemu sponsorowi - firmie PGE, resztkę chęci do finansowania przepłaconej i nie spełniającej oczekiwań (pod względem sportowym) drużyny. Po sezonie cięcia kosztów, a co za tym idzie redukcji szerokiej i drogiej w utrzymaniu kadry, nie da się uniknąć. Dlatego piąty, decydujący o awansie do finału mecz z Tauronem jest dla sopocianek tak istotny. Brak awansu oznaczać będzie koniec Atomu w takiej formie, jak obecnie.

- Agresywna zagrywka i koncentracja. Grając w ten sposób możemy ograć każdego - podkreślała po ostatnim meczu rozgrywająca Atomu i kapitan drużyny Izabela Bełcik.

Nawet bezbłędna gra w tych elementach może jednak sopociankom nie dać sukcesu.

W sobotnim meczu głównym zadaniem Atomu będzie znalezienie sposobu na znajdującą się w wybornej formie Izabelę Żebrowską. Dla 27-letniej atakującej Tauronu to najlepszy sezon w karierze. Co prawda w 2007 r. reprezentantka Polski z Winiarami Kalisz zdobyła już mistrzostwo, ale wówczas nie była w drużynie pierwszoplanową siatkarką. Dziś jej gwiazda świeci już pełnym blaskiem, co w każdym meczu daje w ofensywie Tauronu pokaźny handicap. Tylko w czterech półfinałowych meczach z Atomem Żebrowska zdobyła 84 punktów! (w całej fazie play-off już 133). Druga w klasyfikacji najlepiej punktujących siatkarek play-off Megan Hodge "ustrzeliła" zaledwie 89 punktów. Zresztą Żebrowska punktuje nie tylko w decydującym momencie sezonu. W rundzie zasadniczej żadna inna siatkarka w lidze nie zbliżyła się do jej wyśrubowanej średniej punktu na set. Atakująca Dąbrowy gdy tylko pojawiała się na boisku w każdym secie zdobywała niemal 4,5 punktu, stając się główną faworytką do tytułu MVP. Nie finału, ale całego sezonu.

Na zwycięzcę półfinału czeka już broniąca tytułu Muszynianka Muszyna.

- Po porażkach z Tauronem w lidze i Pucharze Polski ambicję mamy podrażnioną - przyznał po zwycięskim półfinale z Aluprofem Bielsko-Biała trener mistrzyń Polski Bogdan Serwiński. - Jestem ambitnym człowiekiem, mój zespół również jest bardzo ambitny, więc w finale zdecydowanie wolałbym zagrać z Tauronem.

Porażka Atomu i awans zespołu Kawki oznaczać również będzie automatyczny awans Muszynianki do przyszłorocznej Ligi Mistrzyń, bowiem Tauron zdobył wcześniej Puchar Polski, dzięki czemu zagwarantował sobie udział w tych elitarnych rozgrywkach. Jeśli w finale Muszynianka zagra z Atomem, to ich rywalizacja rozstrzygnie, kto - obok Tauronu - zagra w nowej edycji LM.

Początek piątego meczu Atom - Tauron w sobotę o godz. 13.30. Transmisja w Polsacie Sport.

Więcej o: