Finał PlusLigi. Porażka Atomu Trefl Sopot w pierwszym meczu z Muszynianką

W pierwszym meczu finału play-off siatkarki Atomu Trefl Sopot przegrały z Muszynianką Muszyna 0:3. Mistrzynie Polski nie pokazały nic wielkiego, a mimo to sopocianki nie były w stanie tego wykorzystać.
Sopocianki pojechały do Muszyny odwrócić fatalny bilans meczów z Muszyną. Podopieczne Alessandro Chiappiniego przegrały z nimi sześć z siedmiu meczów, w tym najważniejsze trzy, kiedy w finale poprzednich rozgrywek nie były w stanie wygrać choćby jednego spotkania. W pierwszym meczu tegorocznego finału - choć wynik wskazuje, że spotkanie było jednostronne - sopocianki mogły z Muszyną wreszcie wygrać, ale zawiodły w końcówce każdego z trzech setów.

W pierwszej partii, którą sopocianki zaczęły od prowadzenia 4:0, wszystko układało się po myśli przyjezdnych aż do stanu 20:18. Wówczas do ataku ruszyły "mineralne", zmuszając sopocianki do serii prostych błędów w defensywie i problemów w ataku. Piłka jak zaczarowana wracała na stronę Atomu i co najgorsze - spadała w boisko. Do tego asa serwisowego dołożyła Anna Werblińska, skutecznie poprawiła Debby Stam-Pilon (wybrana MVP meczu) i nagle z wygranej niemal partii zrobiło się 20:25.

Podobnie było w drugim - już bardziej wyrównanym secie. Atom znów potrafił przeciwstawić się atakom rywalek, ale w najważniejszym momencie sopociankom brakowało szczęścia i błysku. Gdy przy stanie 20:19 Atom znów stracił dwa punkty z rzędu, Chiappini tym razem zareagował. Wezwał do siebie Izabelę Bełcik i Katarzynę Konieczną, ale podwójna zmiana na niewiele się zdała. Muszyna nakręcała się z każdą kolejną piłką i znów po serii najpierw dwóch, potem trzech, a na koniec czterech punktów z rzędu zakończyła partię. W Atomie kompletnie zawiodła Megan Hodge, która w przyjęciu była dla rywalek łatwym celem, a w ataku - zupełnie niegroźna. Dodatkowo słabą grę sopocianek potęgował wszechobecny chaos na boisku. Siatkarkom Chiappiniego brakowało komunikacji i asekuracji, szwankowało rozegranie Alishi Glass, zawiodła koncentracja. Szybko stało się jasne, że siódma porażka z rzędu jest tylko kwestią czasu.

W trzeciej partii Muszyna szybko odskoczyła na kilka punktów i choć nie grała wielkiej siatkówki (o formie z finału sprzed roku trener Serwiński myślał pewnie z rozrzewnieniem) na słabnący Atom to wystarczyło. Sopocianki wszystko, na co było je stać zaprezentowały w... półfinałowym horrorze z Tauronem Dąbrowa Górnicza.

Drugi mecz we wtorek o godz. 18 (rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw). Transmisja w Polsat Sport i trojmiasto.sport.pl.

Muszynianka Muszyna - Atom Trefl Sopot 3:0. Sety: 25:20, 25:21, 25:21. Muszynianka: Werblińska, Rourke, Wensink, Bednarek-Kasza, Radecka, Stam-Pilon, Zenik (libero) oraz Rabka, Kaczor. Atom: Tokarska, Glass, Ssuschke-Voigt, Hodge, Sieczka, Kożuch, Maj (libero) oraz Saad, Bełcik, Konieczna. Stan rywalizacji: 1:0.



ZOBACZ KONIECZNIE! GORTAT, LIMUZYNY, MECZE NBA - CO ZA ZDJĘCIA SEKSOWNYCH CHEERLEADEREK Z GDYNI Z ICH WYJAZDU DO USA!