Małgorzata Kożuch po zwycięstwie nad Muszynianką Muszyna: Pragnę tego mistrzostwa!

Przegląd prasy. Atakująca reprezentacji Niemiec Małgorzata Kożuch była najlepszą siatkarką Atomu Trefl Sopot w wygranym drugim meczu finału play-off z Muszynianką Muszyna. - Nigdy w karierze nie wygrałam ligi. We Włoszech zdobywałam wicemistrzostwo. To nie to samo co złoto. Dlatego tak bardzo pragnę tego mistrzostwa - mówiła po meczu ?Przeglądowi Sportowemu?.
- Jestem bardzo zmęczona, ale szczęśliwa - mówi Kożuch w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". - Bardzo cieszyłam się po zdobyciu ostatniego punktu. Oszczędziłyśmy sobie dzięki temu walki w tie-breaku. Dobrze, że mamy teraz kilka dni przerwy. Muszę trochę wypocząć i zregenerować siły. Nie wiem, czy wytrzymałabym fizycznie, gdybyśmy musiały rywalizować jeszcze w środę. To byłaby już prawdziwa udręka.

W pierwszym poniedziałkowym meczu Atom gładko przegrał z Muszyną 0:3. Dzień później na boisku dominowały już sopocianki. Na pytanie, skąd w Atomie taka metamorfoza, siatkarka powiedziała: - Źle rozpoczęłyśmy pierwszy mecz finałowy i nie potrafiłyśmy wyciągnąć wniosków z popełnianych błędów. Byłyśmy za bardzo wystraszone. We wtorek było już inaczej. Znowu kiepsko zaczęłyśmy, ale później spokojnie rozgrywałyśmy i atakowałyśmy. Świetnie pracowałyśmy w obronie i o wiele lepiej w bloku, a serwisem odrzucałyśmy rywalki od siatki.



Czy po takim meczu wróci temat kłopotów finansowych sopockiego klubu, który przez kilka miesięcy nie wypłacał zawodniczkom należnych pieniędzy? - Na razie nie dopytujemy o zaległe pensje. Gramy o złoto. Bardzo chcemy wygrać ligę. Pracowałyśmy i pracujemy w ciężkich warunkach. Jak zakończy się sezon, będziemy rozmawiać o finansach. Marzę o tym, by w Sopocie stanąć z koleżankami na najwyższym stopniu podium. Nigdy w karierze nie wygrałam ligi. We Włoszech zdobywałam wicemistrzostwo. To nie to samo co złoto. Dlatego tak bardzo pragnę tego mistrzostwa - powiedziała Kożuch.