Izabela Bełcik z Atomu Trefl Sopot: Walczymy nie tyle o mistrzostwo, ile o Ligę Mistrzyń

- Przed rokiem zawodniczki Muszynianki Fakro szybko pokazały nam, że to one dominują. W tym roku mają podwójną mobilizację, bo przegrały Puchar Polski. My tak samo. Ten finał jest tak naprawdę walką o Ligę Mistrzyń - mówi siatkarka Atomu Trefl Sopot Izabela Bełcik przed trzecim meczem finału PlusLigi Kobiet.
Stan rywalizacji pomiędzy Atomem Trefl, a Muszynianką, to obecnie 1:1. Oba mecze rozegrano w hali w Muszynie, a trzeci mecz odbędzie się w Sopocie. Czy Bełcik jest zadowolona z dotychczasowego przebiegu rywalizacji? - Lepiej byłby gdybyśmy wygrały dwa mecze w Muszynie. Pierwszy mecz nie poszedł po naszej myśli. Zupełnie. Grałyśmy dobrze do pewnego momentu. W dwóch setach było dobrze do stanu 20:20. Przestawałyśmy wówczas grać i Muszynianka nam odjeżdżała. Z drugiego meczu możemy być jak najbardziej zadowolone. Stan rywalizacji 1:1 po dwóch meczach wyjazdowych nie jest zły - mówi siatkarka w wywiadzie udzielonym portalowi Wybrzeże24.pl. - Ale mam wrażenie, że jak załapiemy takie pozytywne emocje to żaden przeciwnik nie jest nam straszny. Gorzej jak wszystko się rozmyje i każdy patrzy w swoją stronę. Bywają i takie i takie mecze.

Lechia, Arka, Prokom, Atom, Trefl, Lotos... - sportowe Trójmiasto na Facebooku! plus jeden? »


A jak Bełcik widzi szanse Atomu Trefl na zwycięstwo w całej rywalizacji i sięgnięcie po tytuł mistrzyń Polski? - Praktycznie rywalizacja zaczyna się tak jakby od zera. Jesteśmy po dwóch ciężkich spotkaniach i być może siły gdzieś uciekają, ale jest kilka dni na przygotowanie do kolejnych dwóch meczów. Sama jestem ciekawa jak to się rozstrzygnie. Niczego nie będziemy obiecywać, bo Muszynianka nie jest zespołem, który znalazł się w finale przypadkiem. Przed rokiem szybko pokazały nam, że to one dominują. W tym roku mają podwójną mobilizację, bo przegrały Puchar Polski. My tak samo. To jest tak naprawdę walka o Ligę Mistrzyń - dodała siatkarka.