Sport.pl

Siatkarki Atomu Trefl Sopot mistrzem Polski. Eleonora (Dzięki)ewicz!

Po dramatycznym meczu nr 4 finału play-off i wygranej 3:2 z Muszynianką siatkarki Atomu Trefl Sopot zostały nowym mistrzem Polski! Do historycznego sukcesu poprowadziła koleżanki środkowa Eleonora Dziękiewicz.
Gdyby przed rozpoczęciem sezonu w ślad za siatkarkami Atomu puścić filmowca z kamerą, prawdopodobnie nakręciłby jeden z najlepszych filmów dokumentalnych o sporcie, sukcesie i emocjom jakie temu towarzyszą. A sopocianki pod tym względem zostały doświadczone nie tylko w trakcie dramatycznej fazy play-off, ale całego sezonu. Wczoraj napisały do tej historii wzruszający epilog.

W czwartym finałowym meczu z mistrzyniami Polski wszystko po myśli sopocianek układało się do końcówki drugiej partii. Podopieczne Alessandro Chiappiniego przez inauguracyjnego seta przeszły niemal bez bólu. Prowadziły od początku do końca, dając rywalkom prowadzić grę na mgnienie zaledwie jednego punku (4:5, 5:6). Później szybko odjechały, a ucieczkę kontynuowały w kolejnej partii. Płynna gra Atomu była możliwa dzięki świetnie dyrygującej grze swoich koleżanek Eleonorze Dziękiewicz. 34-letnia środkowa, która we wtorkowym meczu rozgrywała prawdopodobnie najlepsze spotkanie w tym sezonie, niemal każdą dotkniętą piłkę zamieniała w punkt. Kroku dotrzymywała jej Corina Ssuschke-Voigt, której ataki z jednej nogi stały się już znakiem firmowym i choć nie za każdym razem piłka lądowała w polu zespołu z Muszyny, to Niemka wraz z Dziękiewicz stworzyła we wtorek duet niemal bez skazy.

Sopocianki uciekały, uciekały i... po raz pierwszy zatrzymały się przy piłce setowej. Gdy przy stanie 24:19 rywalki zdobyły dwa punkty z rzędu, Chiappini natychmiast wykorzystał dwie przerwy na żądanie, ale na wybicie z rytmu wracających do gry mineralnych to było za mało. Gdy rywalki zdobyły 27. punkt mina Pauliny Maj mówiła wszystko. Libero Atomu nie mogła uwierzyć, że można było przegrać wygranego seta.

Tym samym siatkarki Atomu nawiązały do legendarnego już meczu polskich siatkarzy, którzy podczas turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich w Sydney prowadzili z Serbią 23:17, a mimo to ze zwycięstwa cieszyli się rywale.

Lechia, Arka, Prokom, Atom, Lotos... - sportowe Trójmiasto na Facebooku! plus jeden? »

Muszyna wyrównała i ruszyła do zmasowanego ataku. W trzecim secie Atom do głosu został dopuszczany incydentalnie. Dopadał rywalki przy stanie 14:14, 18:18, a w końcówce nawet prowadził. Gdy Megan Hodge przebiła się przez blok i wyprowadziła Atom na dwupunktowe prowadzenie (23:21) wydawało się, że sopociankom nie może już się zdarzyć żadna krzywda. Wydawało się, bo siatkarki Bogdana Serwińskiego najpierw wyrównały, a chwilę później zadały decydujący cios. Mistrzostwo znów oddaliło się od Atomu na co najmniej dwa sety. To co uciekło, wróciło w partii czwartej, gdy znów na najwyższym poziomie zagrała Dziękiewicz. Była reprezentantka Polski była klasą sama dla siebie, zdobywając punkty całymi seriami. Symbolicznym zakończeniem tej partii, niczym autorskim stemplem jakości, był ostatni punkt zdobyty asem serwisowym przez... Dziękiewicz.

Prawdziwego dzieła zniszczenia środkowa Atomu dokonała jednak w tie-breaku, gdy Atom zaczął od stanu 2:4, a po trzech blokach z rzędu po chwili prowadził 6:4! Tak jak końcówka drugiego seta była przełamaniem dla Muszyny, tak seria bloków dała "kopa" Atomowi. Gdy mistrzynie Polski w dramatycznych okolicznościach doprowadziły do remisu (9:9), znów najważniejsze punkty dała sopociankom Dziękiewicz. Decydujący o wygranej, mistrzostwie Polski i awansie do Ligi Mistrzyń punkt zdobyła dla Atomu Corina Ssuschke-Voigt.

- Wielkie słowa uznania dla drużyny i sztabu trenerskiego, że w tak trudnych warunkach wykazali się wielkim profesjonalizmem - ocenił obecny na meczu selekcjoner reprezentacji siatkarek Alojzy Świderek. - Przełomowy był czwarty set, gdy Muszyna zatraciła swoją skuteczność i przegrała seta do 13. No i Lena Dziękiewicz. Ona miała dziś swój wielki dzień - dodał Świderek.

- Powiem tylko tyle, że nie cieszę się ze srebrnego medalu - rzuciła na konferencji prasowej Agnieszka Rabka, kapitan Muszyny.

- Wygrał zespół lepszy, bezdyskusyjnie. Staraliśmy się na ile to możliwe, by wrócić jeszcze do Muszyny na piąty mecz, ale zabrakło szczęścia i zimnej krwi. Apetyty mieliśmy większe - dodał trener Serwiński.

Chiappini: - To był dla nas bardzo trudny sezon, dlatego medal ma dla nas podwójną wartość. Nie pamiętam tak zaciętego finału, jak tegoroczny. To był dla nas wielki zaszczyt zagrać i wygrać z Muszyną. Zresztą tak Atom jak i Muszyna to są dwa zespoły w Polsce, które nigdy się nie poddają. Dziękuję zawodniczkom i tym które miałem w finale, i tym które odeszły w trakcie sezonu. Specjalne podziękowania kieruję do sztabu trenerskiego, który mnie wspierał od początku do końca oraz wszystkim, którzy przyczynili się do tego sukcesu.

Lechia, Arka, Prokom, Atom, Lotos... - sportowe Trójmiasto na Facebooku! plus jeden? »

Komentarze (3)
Siatkarki Atomu Trefl Sopot mistrzem Polski. Eleonora (Dzięki)ewicz!
Zaloguj się
  • Gość: kibic

    Oceniono 8 razy 8

    A na głównej w wiadomościach sportowych ani słowa.
    Za to o jakimś 17-letnim Messim z II ligi francuskiej.

    Żenada.

  • Gość: kriss

    Oceniono 4 razy 4

    Lena!!!!!! piękna kobieta

  • Gość: motyla noga

    Oceniono 3 razy 1

    Kurna, te też w kiecach grają??? :(

    Niech popatrzą na Kubanki, jak są ubrane. To jest siatkówka! :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX