Małgorzata Glinka zostaje w Turcji? - Po co na siłę psuć to, co dobre?

Przegląd Prasy. Jak pisze ?Przegląd Sportowy? Małgorzata Glinka (VakifBank Stambuł) najprawdopodobniej nie wróci do polskiej ligi. Klubów, które chciałyby zatrudnić polską siatkarkę, a więc Atomu Trefl Sopot, Banku BPS Muszyna i Tauronu Dąbrowa Górnicza nie będzie stać na jej kontrakt.
Lechia, Arka, Prokom, Atom, Lotos... - sportowe Trójmiasto na Facebooku! plus jeden? »


Jest mało prawdopodobne, że wyląduję w Polsce - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Glinka, która zdobyła właśnie srebrny medal ligi tureckiej, przegrywając w finale z Eczacibasi Stambuł. - W Turcji mam świetne warunki, bardzo cenię trenera Giovanniego Guidettiego i tutejszych działaczy. Jestem w VakifBanku ceniona, o czym świadczą trzy premie, które dostałam od sponsora po ostatnim meczu. Po co więc na siłę mam psuć to, co jest dobre? Potrzebuję czasu na przemyślenie sprawy i podjęcie decyzji. Dostałam kilka interesujących propozycji i mam duży ból głowy, bo młódką już nie jestem - mówi 34-letnia siatkarka.

O jej ewentualnym transferze do Atomu mówiło się już w trakcie sezonu, gdy Glinka powiedziała w prasie, że po sezonie chciałaby wrócić do Polski. W polskiej lidze na jej kontrakt (wynoszący ok. 300 tys. euro rocznie) stać byłoby tylko trzy kluby: mistrza Polski Atom Trefl Sopot, wicemistrza z Muszyny i wspierany przez zamożnego sponsora Tauron Dąbrowę Górniczą.