Szminki, flakony, perfumy. Czyli z czym oprócz Pucharu Gubernatora wróciły z Rosji siatkarki Atomu Trefl Sopot

Siatkarki mistrza Polski Atomu Trefl Sopot wróciły z Rosji, gdzie wygrały towarzyski turniej o Puchar Gubernatora miasta Tiumen. - Turniej na niespotykanym poziomie. W Polsce takich rozgrywek nie ma - mówi trener sopockiej drużyny Jerzy Matlak.
Atom w Rosji wygrał wszystkie trzy mecze dopiero po tie-breaku. Najpierw 3:2 pokonały turecki Iller Bankasi Ankara, później w takim samym stosunku wygrały z ukraińską Sewerodonczanką. Na zakończenie podopieczne Matlaka wygrały z zespołem gospodarzy.

- Rywalki może nie były zespołami topowymi, ale na pewno solidnymi - mówi były selekcjoner reprezentacji Polski. - Wszystkie drużyny były na innym etapie przygotowań, bo wcześniej niż my, zaczynają ligę. Poza tym my jesteśmy na etapie zgrywania całkiem nowej drużyny, a tamte ekipy grają już ze sobą od dłuższego czasu. Tym bardziej się cieszę, że udało nam się wygrać.

Matlak zwraca też uwagę, że o ile w zgraniu i szybkości to drużyny przeciwne były górą, o tyle w przygotowaniu fizycznym górowały sopocianki. - W dwóch meczach przegrywaliśmy w setach 1:2, a mimo to, udało nam się wygrać. To pokazuje, że jesteśmy mocni, że w końcówce właśnie dzięki dobremu przygotowaniu potrafimy przechylić zwycięstwo na swoją korzyść - tłumaczy trener Atomu.

Za zwycięstwo w Rosji organizatorzy przekazali sopockiej drużynie puchar i... koperty, w których w sumie znalazło się 250 tys. rubli (ok. 25 tys. zł). - Podzieliliśmy to między 18 osób. Dziewczyny mogły sobie kupić na lotnisku jakieś perfumy czy szminki - żartuje Matlak i już na poważnie dodaje: - W Polsce takich turniejów się nie spotyka. Organizatorzy zaprosili nas do cztero-gwiazdkowego hotelu, opłacili przelot. Można powiedzieć, że przyjęli nas po królewsku.

W Tiumenie z dobrej strony zaprezentowała się testowana w sopockiej drużynie Kubanka Noris Cabrera. - Można powiedzieć, że egzamin zdała - mówi Matlak. - Widać było, że grała pod większym ciśnieniem, niż jej koleżanki, które o kontrakt walczyć już nie muszą. Przez to popełniała momentami zdumiewające błędy, ale po chwili w równie zdumiewający sposób je naprawiała. Chciałem jej się bliżej przyjrzeć, więc praktycznie nie schodziła z boiska. Teraz wszystko zależy od finansów. Nie zdążyłem jeszcze porozmawiać z władzami klubu. Myślę, że do końca tygodnia jej przyszłość powinna się wyjaśnić. Mam wielką nadzieję, że uda się ją pozyskać, bo w grę wchodzi naprawdę niewysoki kontrakt. Jej menadżer wychodzi naprzeciw naszym oczekiwaniom, a od strony sportowej może nam naprawdę pomóc - tłumaczy Matlak.

W niedzielę do Sopotu ma już dotrzeć Erika Coimbra. Brazylijka miała do Trójmiasta przylecieć już we wtorek 4 września, ale ze względów formalnych jej rezerwację trzeba było przebukować o kilka dni.

Do rozpoczęcia nowego sezonu pozostał miesiąc. Pierwotnie w przyszły weekend Atom miał rozegrać kolejne sparingi, ale nic z tego nie wyjdzie. - Czasem tak bywa. Na boisko wyjdziemy w przyszłym tygodniu, podczas Turnieju o Puchar Ziemi Gorlickiej Fakro Cup [14-16 września]. Potem czeka nas jeszcze turniej w Szamotułach o Superpuchar i już na początku października zaczynamy ligę.