Jak Atom Trefl Sopot zagra bez Jerzego Matlaka? Pierwsza odpowiedź już w sobotę

Sopocianki do meczu z Siódemką Legionowo podejdą po nagłych zawirowaniach w klubie. W piątek pracę stracił Jerzy Matlak, choć jego podopieczne mają za sobą serię sześciu ligowych zwycięstw i udaną serię w Lidze Mistrzyń, gdzie po zwycięstwie z Agelem Prostejow zachowały szansę na wyjście z grupy.
Do piątku wydawało się, że jedynym problemem Atomu jest nawarstwiające się zmęczenie zawodniczek. W ciągu kilku dni drużyna przejechała autokarem ponad 2,4 tys. km (do Białegostoku i z powrotem oraz do Prostejowa), co dało się we znaki niemal całej drużynie, w szczególności najwyższym zawodniczkom.

- Drużyna jest połamana, ale trzeba sobie jakoś radzić - mówił w tygodniu trener Matlak.

W piątek klub niespodziewanie ogłosił, że kończy współpracę ze szkoleniowcem. W komunikacie zabrakło uzasadnienia decyzji, ale więcej światła na sprawę rzucił sam Matlak.

- W klubie miano do mnie pretensje, że nie prowadziłem drużyny w Białymstoku. A ja mam zaświadczenia lekarskie, że mój stan zdrowia na to nie pozwolił. Żona i lekarze radzili mi, bym wziął krótki urlop, by podreperować zdrowie, ale zacisnąłem zęby i chciałem pracować - mówi trener.

W sobotę Matlaka na ławce trenerskiej zastąpi jego asystent Adam Grabowski. Niewykluczone, że w meczu z teoretycznie słabszym rywalem da odpocząć kluczowym i najbardziej eksploatowanym siatkarkom. Od początku sezonu z boiska nie schodzi niemal Rachel Rourke (z wyjątkiem przymusowej pauzy z Muszyną). Odpoczynek przydałby się Australijce, tym bardziej że już we wtorek w Ergo Arenie sopocianki rozegrają najważniejszy jak dotąd mecz w tym sezonie, którego stawką będzie awans z grupy LM. Wypoczęta i głodna gry Rourke może być wówczas kluczem do zwycięstwa (Atom musi wygrać z Asystelem Carnaghi VillaCortese 3:0 lub 3:1).

Rywalki do Sopotu przyjeżdżają jako lider dolnej części tabeli. W pierwszej części sezonu zasadniczego wygrały trzy mecze, ale pokonały tylko zespoły z dolnej połowy tabeli: Pałac (3:0), Budowlanych (3:1) i Impel Wrocław (3:2). Wszystkie zwycięstwa podopieczne Wojciecha Lalka odniosły we własnej hali, więc teoretycznie sopocianki nie mają się czego obawiać. W pierwszym meczu obu drużyn beniaminek co prawda urwał mistrzyniom Polski jednego seta, ale ostatecznie to Atom sięgnął po komplet punktów.

Sobotnie spotkanie będzie kolejnym powrotem do Sopotu dla byłej zawodniczki Atomu. Tym razem do Trójmiasta wraca Magdalena Saad, która sezon rozpoczynała w Lokomotiwie Baku, ale po kilku miesiącach wróciła do Polski i wzmocniła beniaminka z Legionowa.

Początek sobotniego meczu o godz. 17.